2012 r.

AKTUALNOŚCI 

STOWARZYSZENIA BYŁYCH WYCHOWANKÓW
SALEZJAŃSKICH INSPEKTORII KRAKOWSKIEJ


Diariusz pracy Zarządu Stowarzyszenia BWS  za rok 2011

Pragniemy z mocą zaznaczyć. Wszystkie nasze działania, szczególnie zagraniczne zawsze były i są realizowane w porozumieniu,  z pomocą i pod sztandarami Caritas Archidiecezji Bielsko-Żywieckiej, oraz z bardzo życzliwą pomocą Polskiej Straży Granicznej w Medyce. A również z dużą pomocą i aprobatą Konsulatu Generalnego Ukrainy, z siedzibą w Krakowie.   
Składamy w podziękowania za serce, oraz  wielkie wyrazy wdzięczności.
Zarząd swoją uchwałą, postanowił na dalsze lata kontynuację prac związanych z pomocą misjonarzom polskim na Ukrainie i na Litwie. Pracuje tam kilku kapłanów - Salezjanów. Pomagamy również w różnorodny, ciągły sposób Rodzinie p. Natalii Beńko                w Stanisławowie, /samodzielnie wychowuje niepełnosprawnego syna Artura/; a również od kilku lat, w Stanisławowie współpracujemy ze Średnimi Szkołami Powszechnymi nr 1; nr 3; nr 24; zaś w Przemyślanach – Rejon Lwowski, z Liceum Zawodowym. Zarówno                               w Przemyślanach jak i w Stanisławowie, współpraca nasza dotyczy-wymiany młodzieży pomiędzy szkołami w Polsce i na Ukrainie. Tematem historycznych warsztatów z uczniami poszczególnych szkół jest pamięć dziejowa, z naszych wspólnych działań na przestrzeni wieków. Od roku podjęliśmy opiekę i pomoc p. Olga Ładym z Lipówki, Rejon Rohatyński. Ona sama wdowa, mając już dwoje własnych dzieci, przyjęła na wychowanie jako własne pięcioro dzieci swej zmarłej na raka siostry. Dzieci te są w wieku szkolnym.  Pozostały sierotami, ponieważ ich ojciec Czeczen wybrał się na powstańczą wojnę. Nie wrócił, pozostawił rodzinę bez jakiejkolwiek wiadomości.
02. 01. – 07. 01.  2011r – Przemyślany Ukraina
Wyjazd grupy fachowców: Tomka; Krzysia; Stasia i Wiesława z Zarządu SBWS,  do klasztoru w Przemyślanach.

  1. budowa ścianki działowej w dużym pokoju. Uzyskano dwa mniejsze bardzie funkcjonalne.
  2. Remont i przebudowa drzwi w kotłowni w oratorium
  3. Remont drzwi wejściowych do klasztoru. /zamek magnetyczny/
  4. Usuwanie awarii światła w domu babci Marysi we wsi Korosno /sprawa doraźna- nie planowana/
  5. Prezes ZG SBWS odbył spotkanie opłatkowe Stowarzyszenia Byłych Wychowanków Salezjańskich w klasztorze Przemyślanach. to tradycyjna już uroczystość integracyjna                   w Rodzinie Salezjańskiej.
  6. Prezes ZG SBWS ponadto, wyjechał do Stanisławowa, aby przeprowadzić rozmowy                  z Dyrekcją Powszechnej Szkoły nr 3 na temat współpracy z Zespołem Szkół Społecznych              w Żorach.
  7. Wigilia obrządku Greko-Katolickiego. Wrażenia były już opisane wcześniej na naszej stronie.

/podczas tego wyjazdu Państwo - Właściciele Firmy EKO z Rybnika udzielili nam istotnej pomocy/

 

29. 01. – 30. 01. 2011r  Opłatek w Witowie
W Witowie odbył się nadzwyczajny Zarząd  BWS-ów., połączony z tradycyjnym opłatkiem.
Dwa Koła terenowe tatry z Witowa i Skawa spotkały się wspólnie na propozycję zarządu Głównego, celem omówienia ważnych spraw dotyczących stowarzyszenia. Omawiano redakcję nowego Statutu. Program pracy na najbliższe miesiące. Sporo uzgodniono i postanowiono. Na zakończenie pośpiewano kolędy łamiąc się opłatkiem.

05. 02. 2011r Kraków- Konsulta Rodziny Salezjańskiej
Konsulta Rodziny Salezjańskiej to kolejne ważne i potrzebne nam wydarzenie. Spotkanie                      z Przyjaciółmi którzy w sercu mają sprawy ks. Bosko i Salezjanów. Kontakt z księżmi, Ojcami naszej Inspektorii, możliwość korekty swych działań na niwie rozszerzania dzieła Ojca, ks. Bosko. Można poinformować o swych planach, zamierzeniach. Można również, a może właśnie szczególnie mocno uzyskać wskazania o kierunkach i priorytetach wżyciu Rodziny Salezjańskiej.
Wiązanka Księdza Generała.

  1. entuzjazm rodzi się z obecnością wśród nas –kapłana
  2. potrzeba charyzmatu salezjańskiego w rozwiązywaniu problemów
  3. nie przywiązywać się do bogactwa, lecz do wartości duchowych – ludzkich

Uzyskaliśmy informację o peregrynacji ks. Jana Bosko Polsce.  Odbędzie się w 2013 roku.
- 27 maja warszawa
- 02. – 10. lipca Inspektoria Krakowska
- 14. – 17. sierpnia Oświęcim

11. 02. 2011r Zabrze - Zespół Szkół Salezjańskich
Odbyło się spotkanie z Dyrekcją szkoły ks. dyr. Tadeusz Goryczka, na którym omówiliśmy kolejną akcje wymiany młodzieży z Powszechną szkołą Średnią w Przemyślanach na Ukrainie. Ustaliliśmy wstępnie termin przyjazdu młodzieży ukraińskiej do Zabrza na wrzesień br. Koordynować tę sprawę będzie Zarząd SBWS.

15. – 20. 02. 2011r. Ukraina – Przemyślany; Lipówka
Kolejny wyjazd fachowców-wolontariuszy.
Krzysiu z Kłokocimia; Stasiu z Regulic k/Krakowa; Henio z Niedobczyc i członek ZG SBWS.–Wykonano:

  1. W pokojach które w styczniu powstały na skutek wybudowania ścianki działowej wykonano gipsowanie ścian wraz z sufitami.
  2. Instalacja oświetlenia i pomalowanie ścian na gotowo.
  3. Krzysiu –mechanik samochodowy – przez te dni remontował samochody parafialne. Z tym zawsze jest wiele pracy.

Zarząd SBWS –

  1. Spotkanie w Kurii lwowskiej w sprawach dalszego remontu świetlicy dla dzieci i młodzieży w Dunajewie /Okręg Lwowski/
  2. Pomoc Rodzinie której Matka leżała w szpitalu we Lwowie. Rozmowy z Lekarzami. Transport po operacji do domu. Sprawy z tym związane.
  3. Zawieziono i przekazano dary pozyskane od p. Przemysława z Londynu dla p. Olgi Ładym. Wspominaliśmy już o tej osobie na wstępie. Dary te przytransportował z Londynu Pan Artur Krzyżanowski swym własnym transportem zupełnie bezinteresownie. Dziękujemy./podczas tego wyjazdu Państwo Krzyżanowscy z Rybnika udzielili nam istotnej pomocy/

 

18. 02. 2011r. Wręczenie nagrody
W tym dniu, podczas zjazdu Księży Dyrektorów w Oświęcimiu, na uroczystej Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych ks. Adam Paszek złożył uroczyste wyznanie wiary, które stanowiło formalny akt objęcia przez niego urzędu Wikariusza Przełożonego Inspektorii Krakowskiej ks. Dariusza Bartochy. Ks. Adam Paszek jest od wielu lat pełnił w zarządzie Inspektorii Krakowskiej funkcję Radcy Inspektorialnego. Posiada również bardzo duże doświadczenie w pełnieniu posługi dyrektora. Sprawował bowiem tę funkcję w największych wspólnotach krakowskich Salezjanów: na Łosiówce, w Lublinie i w Oświęcimiu. Odbyte w Lublinie studia pedagogiczne i doświadczenie salezjańskiej pracy wychowawczo-duszpasterskiej sprawiają, że dla wielu współbraci jest autorytetem w znajomości metody wychowawczej św. Jana Bosko. Księdzu Wikariuszowi życzymy wszelkiego Bożego błogosławieństwa i satysfakcji z owoców pracy na polu animacji życia salezjańskiego w Inspektorii św. Jacka Bezpośrednio po Mszy Świętej nastąpiło drugie ważne wydarzenie. Dwóch członków Rodziny Salezjańskiej, Pan Bogdan Majszak – salezjanin koadiutor oraz Pan Jan Krzeszowiak – były Wychowanek Salezjański zostali wyróżnieni Mirem Inspektorii Krakowskiej – nagrodą ustanowioną w celu podkreślenia szczególnych zasług dla Inspektorii. Obaj Laureaci nagrody są związani ze środowiskiem Zakładu Oświęcimskiego, a ich pełne poświęcenie i oddanie w długoletniej pracy w duchu św. Jana Bosko było dla wielu wyraźnym świadectwem miłości Boga i człowieka. Laudację uroczyście czytał nasz kolega Jerzy Chrząszcz.

08. 03. 2011r  Przemyślany

  1. Koledzy p. Zbigniew Chodacki z Rybnika, oraz p. Henryk z Niedobczyc wraz z ks. Piotrem Smolką, załadowali kolejna porcję towaru z Londynu, /przechowywany w magazynach p. Krzyżanowskiego/ i zawieziono własnym samochodem p. Zbigniewa do Przemyślan na Ukrainę. Koszty tego transportu poniósł p. Zbigniew Chodacki. Część tych darów, a było ich sporo zawieziono do Domu Dziecka w Rohatynie. Dom dziecka prowadzą siostry zakonne. Serdeczne podziękowanie dla panów- Przemysława; Artura; Zbigniewa i Henia.

17. 03. 2011r Kraków – Oświęcim
Wyjazd Zarządu SBWS do Krakowa i Oświęcimia. Załatwiano formalności związane z wyjazdem delegacji salezjańskiej na Ukrainę. Odbędzie się robocza wizyta studyjna, której tematem ma być umocnienie współpracy salezjanów z Polski ze szkołami na Ukrainie. W Oświęcimiu końcowe ustalenia z ks. dyr. Zenonem Latawcem, i ks. dyr. Bogdanem Nowakiem. Omawiano również sprawy związane ze stowarzyszeniem BWS.

24. 03. – 27. 03. 2011r. Ukraina - Mitulin.
Wyjazd fachowców, Krzysia i Jerzego -Wolontariuszy do Mitulina na Ukrainie. Tam wykonywane są prace związane z zaadoptowaniem starego domku i obory na świetlicę i dom zabaw dzieci i młodzieży. Proboszczem w tej parafii jest ks. Piotr Smolka – Salezjanin. Kol. Jerzy z Rybnika wyjeżdża z nami pierwszy raz. Ale jak zaoferował na pewno nie ostatni. Powiedział „ To nic że trzeba się napracować. Jeśli ja widzę że dzieci i mieszkańcy Mitulina i okolic będą z mej pracy korzystać, już jestem szczęśliwy.” ./podczas tego wyjazdu Państwo Kołoczek z Rybnika udzielili nam istotnej pomocy/

 

25. 03. – 29. 03. 2011r Ukraina. Stanisławów; Przemyślany; Lwów.
Wyjazd delegacji salezjańskiej na Ukrainę. W delegacji uczestniczyli:
Ks. Dyr. Bogdan Nowak
Ks. Dyr. Zenon Latawiec
Ks. Dyr. Tadeusz Goryczka
Zarząd SBWS Wiesław Sojka
Krzysztof  Niewęgłowski
To były bardzo pracowite dni. Bazę naszą mieliśmy w klasztorze salezjańskim w Przemyślanach. tam też odbyło się robocze spotkanie z Dyrekcją i Kadrą nauczycielską  w Liceum Zawodowym. Następnie zwiedziliśmy wszystkie podległe salezjanom parafie. Mitulin; Dunajew; Chlebowice; Pletenice. Spotkania z wiernymi. Wspólne msze św. i nabożeństwa. Cały jeden dzień od świtu do późnego wieczora spędziliśmy w Stanisławowie. Zaczęliśmy od wizyty gdzie nas zaproszono w Ministerstwie Edukacji Okręgu Stanisławowskiego. Odbyło się wspólne spotkanie z Dyrektorami szkół u naczelnika Edukacji. Tematem wspólnym   była oczywiście współpraca w różnych kierunkach. Odwiedziliśmy poszczególne szkoły. Szkołę nr 1 gdzie dyrektorem jest p. Lubow Murga; Szkołę nr3, p. Swietłana Dołgowa; Szkołe nr 24, z p. Igorem Mielniczuk, mocno zaprzyjaźnionym ze Salezjanami. Jesteśmy przekonani, iż ta wizyta przyniosła istotny zwrot w naszych wspólnych kontaktach.
Przed odjazdem do Polski, odwiedziliśmy zaprzyjaźniony Klasztor Ławrę w Uniowie. Tam mieszkają Ojcowie Studyci obrządku Greko-Katolickiego. Oczywiście wszędzie tam gdzie byliśmy, obdarowywaliśmy naszych przyjaciół obrazami Matki Bożej Wspomożycielki, oraz ks. Bosko. Sialiśmy charyzmat salezjański. Tam w Uniowie, o. Makary, przełożony klasztoru w którym nas przyjmował, bardzo miły i pogodny człowiek, ucałował podarowany obraz ks. Bosko szacunkiem i opowiedział nam bardzo dla nas salezjanów sympatyczną historię.  Otóż, gdy był małym chłopcem, pierwszą książkę która wpadła mu w ręce był, komiks o Św. Janie Bosko. Przeczytał wielokrotnie. Tam poznał św. Dominika Savio. Pokochał obydwu i zawsze pragnął być podobnym do tych świętych. Tę książkę nauczycielka tej klasy podawała swym uczniom kolegom O. Makarego, rozpisując dni w których można po kolei zabierać ją do domu.

 

09. 04. 2011r. Łódź
Wyjazd Zarządu Głównego do Ładzi do Zespołu szkół Salezjańskich. Odbyły się wstępne rozmowy z ks. Dyr. Julianem Dzierżak na temat utworzenia Stowarzyszenia SBWS w  Inspektorii Warszawskiej. Gdy to nastąpi, będzie można utworzyć Polską Federację Krajową BWS. Ustalono dalsze spotkania.

19. 04. 2011r – Biertułtowy
Wizyta w przedsiębiorstwie które produkuje nam od lat odznaki Ks. Bosko. Kolejne ustalenia co do ilości i ceny. Odznaki rokrocznie wespół z Dyrekcjami poszczególnych szkół salezjańskich rozdawane są wraz dyplomami na zakończenie roku szkolnego odchodzącym wychowankom.

01. 05. – 04. 05. 2011r – Ukraina -Przemyślany
Tomek Rybnika i Jacek z Wodzisławia, wolontariusze, wyjechali pilnie do klasztoru w Przemyślanach aby usunąć awarię kanalizacji klasztornej. Trzeba było dokonać poważnego remontu tej kanalizacji. /podczas tego wyjazdu Państwo Właściciele Firmy EKO z Rybnika udzielili nam istotnej pomocy/

10.05 - 11.05.2011 r.  

Zarząd spotyka się z ks. delegatem Księdza Inspektora dyr. Zenonem Latawcem. Sprawy stowarzyszenia i najbliższych działań. Analiza dokumentów finansowych stowarzyszenia wraz z p. Stefanią, która jest naszą księgową. Pani Stefania nie pobiera od stowarzyszenia żadnej gratyfikacji za pracę. Dziękujemy. Jesteśmy wdzięczni.

14. 05. i 15. 05. 2011r.  Święcenia Kapłańskie i Prymicje w Katowicach.
Na zaproszenie księży prymicjantów Mateusza i Łukasza Grochli /bracia bliźniacy/ Zarząd był obecny podczas święceń kapłańskich i nazajutrz pierwszej Mszy Prymicyjnej. Księża, Mateusz i Łukasz od kilku lat prowadzą kolonie - rekolekcje dla dzieci zamieszkałych w Przemyślanach i okoliczne wioski na Ukrainie. Są to dzieci i młodzież z rodzin które przynależą do parafii salezjańskich. Zarząd SBWS Inspektorii Krakowskiej, wraz z Salezjaninem ks. Piotrem Smolką – Proboszczem tychże parafii, od pięciu już lat organizuje takie wakacje. Bierze w nich udział około 50 dzieci i młodzieży. Zarząd przed kilkoma laty zwrócił się z prośbą do kleryków Mateusza i Łukasza o pomoc i prowadzenie tych kolonii. I tak trwa do dzisiaj.

05. 06. 2011r. Oświęcim Zjazd Byłych Wychowanków i Wychowanek Salezjańskich.
Odbył się tradycyjny już od kilkudziesięciu lat zjazd Wychowanków i Wychowanek uczęszczających do szkół salezjańskich w Oświęcimiu.

14. 06. 2011r – Mazury

Wychowankowie Salezjańscy wraz z członkami Zarządu wyjeżdżają na Mazury taborem transportowym aby budować miasteczko obozowe na przyjęcie 600-set dzieci i młodzieży w czterech turnusach. Obozy te organizuje rybnicki MOSiR od 15 lat. Od początku Wychowankowie Ks. Bosko bardzo intensywnie włączają się w organizację tych obozów. Uczestnikami są dzieci z rodzin które potrzebują pomocy z województwa śląskiego. Przebywamy tam z dziećmi w niektórych przypadkach od początku do końca wakacji, aż do zwinięcia obozowiska w końcu sierpnia. Patronem tych obozów jest Św. ks. Jan Bosko.

/proszę kliknąć na miniaturce zdjęcia/

 

23. 07.  – 25. 07. 2011r Ukraina – Przemyślany

Wyjazd Zarządu SBWS do Przemyślan na rozpoczęcia kolonii dla dzieci z tamtych wiosek. Zarząd wspólnie z Proboszczem Ks. Piotrem Smolka od 5 lat organizuje te kolonie. Trwają one dwa tygodnie Przebywa na nich około 55 uczestników. Finansowo pomaga nam Fundacja „Oświata Polska za Granicą” z siedzibą w Warszawie. Tutaj wyrażam ogromną wdzięczność dzieci i ich Rodziców za tę pomoc. Kolonie szczegółowo pisane są wraz ze zdjęciami na naszej stronie internetowej. Adres strony: http://www.sdb.org.pl/bws/

11. 08.  – 14. 08. 2011r. Ukraina Przemyślany
Zarząd SBWS ponownie wyruszył do Przemyślan aby zakończyć i rozliczyć pod względem merytorycznym i finansowym przeprowadzone kolonie.
Spotkał się również z członkami Stowarzyszenia BWS-ów przy salezjańskiej parafii w Przemyślanach. Wizytował parafie i prowadził spotkania z ludźmi zamieszkującymi te tereny.

25. 08. 2011r. Oświęcim
Spotkanie z redaktorem naszej strony internetowej Krzysztofem. Jest konieczność takich spotkań od czasu do czasu. Ustalamy wspólnie program, ducha strony i wiele innych szczegółów. Strona jest prowadzona bardzo przejrzyście. Brak na niej niestety naszych własnych – członków stowarzyszenia i innych osób czytających, opinii i propozycji.  Prosimy o nie.

 

01.10. – 02. 10. 2011r. Łódź – Salezjanie
Wyjazd Zarządu Głównego do Łodzi na zaproszenie ks. Dyr. Zespołu szkół salezjańskich. Ks. Juliana Dzierżak. Wielka uroczystość. 20-lecie szkoły. Była możliwość porozmawiania z młodymi wychowankami tej szkoły. Całe rodziny, rodzice i dzieci w wieku wczesnej szkoły lub przedszkola. Małżeństwa oczekujące dziecka. Jakiż to budujący widok. Prezes Zarządu SBWS Wiesław Sojka, uroczyście przemówił w kościele na zakończenie.  Między innymi, wezwał wychowanków do zwarcia naszych szeregów. Trzeba bardzo być razem. Właśnie teraz, gdy są zagrożone wartości. Trzeba też mieć odwagę dostrzegać potrzebę drugiego człowieka.  W tę odwagę wyposażył nas Ks. Bosko.
Odbyły się również rozmowy z ks. Inspektorem Inspektorii Warszawskiej, ks. dyr. Julianem na temat współpracy w tworzeniu Federacji Polskiej Stowarzyszenia BWS.
Wieczorem odbył się salezjański bal. Bardzo miłe wspomnienia wywieźliśmy od salezjanów z Łodzi.

11. 10. 2011r. Oświęcim
Spotkanie w grupa organizującą przyjęcie telewizji Trwam i Radia Maryja u Salezjanów w Oświęcimiu. Hasłem tej transmisji i Rozmów Niedokończonych jest „Charyzma Ks. Bosko w wychowywaniu młodzieży”. Zarząd SBWS został poproszony o czynne wzięcie udziału w tej uroczystości.

14. 10. 2011r Warszawa
Wyjazd Zarządu SBWS do „Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie” – Zarząd jest pełnomocnikiem i koordynuje wszelkie prace i działania na Ukrainie w wspólnie z ks. Proboszczem Piotrem Smolką. Wyjazd do Warszawy dotyczył spraw związanych z dotacją otrzymana od fundacji na dalszy zakup sprzętu do świetlicy w Dunajewie.

15. 10.  – 22. 10. 2011r. Ukraina
Wyjazd fachowców wraz z członkiem Zrządu SBWS na Ukrainę do Przemyślan. Fachowcy, Kzrysiu i Stanisław wraz z tam zamieszkałym Michałem zainstalowali instalację wodną i kanalizacyjną , oraz centralne ogrzewanie w domu babci Marysi w Korośnie.
Zarząd załatwiał kilka ważnych spraw we Lwowie w Kurii lwowskiej. Dotyczyły one dalszej współpracy z nowym Proboszczem w parafii w Dunajewie. Ta parafia, dekretem Ekscelencji Księdza Biskupa Mieczysława Mokrzyckiego, została przekazana nowemu proboszczowi ks. Józefowi Kuc. Ks. Proboszcz Józef dotychczas pracował jako Wikary w parafii Chrystusa Króla w Stanisławowie. W rozmowach z Kanclerzem Kurii ustalono dalsze działania i pomoc z naszej strony, aby remont świetlicy w Dunajewie doprowadzić do końca. Toteż w związku z tyym, odbyło się pracowite spotkanie na które specjalnie przyjechał p. Inż. Władysław Piątek – architekt. Po dogłębnej analizie projektu, p. Władysław udzielił nam kilka ważnych wskazówek dotyczących wykonawstwa i zakończenia remontu świetlicy w Dunajewie. Po czym przekazał uroczyście ks. Piotrowi cały projekt za potwierdzeniem. Pan Władysław narysował i opisał ten projekt wraz z innymi zupełnie bezintere3sownie. Jesteśmy zespołowi bardzo wdzięczni./ukażą się zdjęcia/ podczas tego wyjazdu Państwo Właściciele Firmy EKO z Rybnika udzielili nam istotnej pomocy/

16. 10. – 22. 10 2011r Wyjazd młodzieży – Stanisławów Ukraina
Z inspiracji Zarządu SBWS z przed kilku laty i współpracy z Dyrekcją liceum im. Mikołaja Kopernika w Rybniku, od 6 lat trwa wymiana młodzieży z ukraińską Szkołą powszechną nr 1 w Stanisławowie. W tym czasie młodzież rybnicka wyjechała do Stanisławowa. Warsztaty historyczne przeprowadzane są pod hasłem „co nas łączy”
W Przemyślanach, w drodze do Stanisławowa, młodzież wyładowała z autokaru dary które pa. Przemysław depner posłał z Londynu. Między innymi podarowano do świetlicy w Przemyślanach stół do bilarda. Zarząd od kilku lat współpracuje z p. Przemysławem  aby nieść pomoc ludziom i dzieciom. Dary które przywieziono będą również rozprowadzone do Domów Dziecka w Rohatynie.
/będą zdjęcia/.

23. 10. – 24. 10. 2100r. Oświecim
Prezes SBWS Wiesław Sojka został poproszony przez zespół Salezjanów, odpowiedzialny za organizacje pobytu w Oświęcimiu w Zakładzie i Sanktuarium telewizji „Trwam” i Radia Maryja, do złożenia świadectwa Wychowanka Salezjańskiego, w transmisji telewizyjnej, oraz w „Rozmowach Niedokończonych w Radiu Maryja” na żywo.  
Podczas swego wystąpienia Wiesław Sojka zwrócił się do wszystkich Byłych Wychowanków na całym świecie, bardzo uroczyście, lecz stanowczo.

  1. obecność Ks. Bosko w naszym życiu wyposażyła nas w odwagę dostrzegania potrzeb drugiego człowieka. Powiedziałem odwagę, ponieważ pomagać drugiemu to znaczy ponosić trudy i często wyrzeczenia.
  2. W obecnej sytuacji w naszej Ojczyźnie, gdzie zagrożone są wartości, wołam do was Wychowankowie, wołam Was, abyśmy się zorganizowali i razem przeciwstawili się temu złu. Właśnie teraz musimy być razem.
  3. Zwracam się do Salezjanów, wychowawców i opiekunów. Może w naszym życiu zdarzają się chwile zagubienia. Lecz jeśli przychodzi moment podjęcia waż uroczyściej decyzji, w rodzinie, pracy czy w Ojczyźnie- zdajemy egzamin pozytywny. I za to wraz z najbliższymi, całym sercem Wam dziękujemy. Szczęść Boże.

 

Wieczorem odbyły się „Rozmowy niedokończone”. Wspólnie Ks. Inspektor Dariusz Bartocha; Ks. Stanisław Urbańczyk-wieloletni Dyrektor szkoły salezjańskiej w Oświęcimiu; ks. Bogdan Nowak- obecny Dyrektor Zakładu Salezjańskiego w Oświęcimiu; Ks. Zenon Latawiec – obecny Dyrektor Zespołu Szkół salezjańskich w Oświęcimiu; Ks. Dąbek Marek- Kustosz Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenie wiernych; Wiesław Sojka – Prezes SBWS. Rozmowy prowadził O.Grzegorz.
Tematem rozmowy było „Niespotykany charyzmat  wychowawczy Ks. Jana Bosko. Odebraliśmy kilka telefonów od Byłych Wychowanków, którzy przed laty opuścili mury naszej szkoły                  i internatu. To były znakomite świadectwa.
My, Wychowankowie, którzy całe nasze dorosłe życie, wspomnieniami i obecnością, wracamy do naszej szkoły, jesteśmy wdzięczni za tę transmisję i audycję w Radiu Maryja.

 
W tym miejscu przerywamy kontynuację raportu.
Zamierzamy w tym roku załatwić jeszcze kilka spraw. Zatem przy końcu roku opowiemy o nich.
Pragniemy bardzo serdecznie podziękować wielu naszym Przyjaciołom i orędownikom naszych spraw. Często anonimowych na życzenie. To dzięki Wam Drodzy Przyjaciele,  możemy podejmować i realizować nasze pomocowe zadania.

 
Dzięki Ci Panie Boże za entuzjazm i chęć do pracy, Opatrzność Twoją, która nam  pozwoliła  zamierzone zadania wykonać z Twoim Błogosławieństwem, na Chwałę Twoją i na pożytek ludziom! Wiele dobrych, ciepłych myśli i radosnych uśmiechów ludzi dorosłych, dzieci szczęśliwych, które nam podczas naszych pomocowych pobytów na Ukrainie i Litwie towarzyszyły. To najdroższa dla nas nagroda. Dla tych „Wartości”, warto było!
Bądź  kochany i uwielbiany Boże nasz, pozwól nam pracować jeszcze!

 

Wiesław Sojka
Prezes SBWS

  dalsze zdjęcia

/będą zdjecia. red./



 

Informacje o projekcie
zrealizowanym
 w ramach zlecenia przez
Kancelarię Senatu
zadań w zakresie opieki nad
Polonią i Polakami za granicą w 2011 r.

____________________________________________________________________________________________

PARAFIA RZYMSKO-KATOLICKA


ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW PIOTRA I PAWŁA
w PRZEMYŚLANACH ARCHIDIECEZJA LWOWSKA
ul. Czupernosowska 3; 81-200 URAINA; tel. 00380326322328

Przemyślany, dnia 28 październik 2010 r.

 

Fundacja „Oświata Polska za Granicą”
skw. Kardynała Wyszyńskiego 9
01 – 015 Warszawa

Rzymsko – Katolicka Parafia pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Przemyślanach na Ukrainie zwraca się z gorącą prośbą o dofinansowanie organizowanego obozu stacjonarnego dla dzieci i młodzieży z polskich rodzin zamieszkałych na terenie naszej parafii i parafii sąsiednich, pod nazwą „Polskie Wakacje na Ukrainie”. Obóz - kolonię pragniemy zorganizować w miejscowości Przemyślany na Ukrainie. Zakwaterowanie będzie rozmieszczone w salach Domu Parafialnego, a również podczas wymarszów krajoznawczych w namiotach. Piękna okolica. W tych letnich akcjach weźmie udział około 55 uczestników.
Na tych obozach realizowany będzie odpowiedni program wychowawczy.
Obóz będą prowadzić polscy księża z Archidiecezji Katowickiej, którzy jeszcze jako studenci wyjeżdżali wielokrotnie, i w tamtejszym środowisku pracowali. 
Ma to niewątpliwy wpływ na Oświatę Polską, doskonalenie języka polskiego, poznawanie zwyczajów polskich i polskich tradycji. Sposobów spędzania czasu, organizowania go sobie we własnym środowisku. Uczenie się wielu obozowych piosenek rodem z Polski. To wiele więcej niż tylko „spędzenie” wakacji. Trzeba wzmacniać więzi pomiędzy młodzieżą i dziećmi, trzeba stwarzać okoliczności w których mogą się zawiązywać przyjaźnie pomiędzy Polakami i mieszkańcami Ukrainy. Trzeba szukać tego co łączy.
Polska, my Polacy, jesteśmy dla tamtejszej młodzieży „Nadzieją” na pozytywne i godne ułożenie sobie wzajemnych relacji ze współobywatelami Ukrainy. Kontakty i pomoc płynąca z Polski, jest dla nich wsparciem moralnym także. Jest odwołaniem się do mocnych „Korzeni”. Nasze pomocowe działania umacniają w Nich sens trwania. Wyzwalają siłę i moc, aby wyrwać się ze stagnacji, porwać za sobą innych.
Dlatego ponosimy wysiłki, których efektem może być powyższa wartość. Doświadczenie ostatnich lat potwierdziło, że osiągamy zamierzone efekty. Z nadzieją i wdzięcznością oczekujemy na Państwa decyzję.

Zatem proszę o dofinansowanie akcji.
Z serdecznym  pozdrowieniem
Szczęść Boże
ks. Piotr Smolka - Proboszcz

_______________________________________________________________

PARAFIA RZYMSKO-KATOLICKA
ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW PIOTRA I PAWŁA
w PRZEMYŚLANACH ARCHIDIECEZJA LWOWSKA
ul. Czupernosowska 3; 81-200 URAINA; tel. 00380326322328

Przemyślany dnia 28.10.2010 r.

Program
dydaktyczno-wychowawczy proponowany wychowawcom  kolonijnym
przez Organizatora obozu młodzieżowego
„Polskie Wakacje na Ukrainie 2011r.”

1. W sposób przyjazny  przyjąć każde dziecko imiennie pod własną opiekę, zapoznać uczestników obozu z własnymi wymaganiami, poinformować o formie wypoczynku na który pojadą.

2. W pierwszych godzinach pobytu obozowicze wspólnie, pod kierunkiem wychowawców tworzą krótki regulamin /kontrakt/ własnych zachowań podczas pobytu na obozie. Regulamin ten jest wspólnie przegłosowany, wywieszony na widocznym miejscu i obowiązuje wszystkich uczestników do końca tego turnusu, /istnieje możliwość modyfikacji/.

3. Każdy dzień pobytu dzieci na obozie jest szczegółowo zaplanowany przez Komendanta we współpracy z wychowawcami  dnia poprzedniego na  wieczornej odprawie. Natomiast, już na co najmniej miesiąc wcześniej ramowy  harmonogram  jest czytelnie rozpisany i wisi u Organizatora do ostatniego dnia wakacji. Każdy zainteresowany, szczególnie wychowawcy jak również personel pomocniczy ma nieograniczoną możliwość a nawet obowiązek wglądu do tego programu. Organizator przed omówieniem warunków pracy wolontariatu z komendantami i wychowawcami,  zapoznaje ich z programem którego będzie skrzętnie wymagał.

4. Dzieci na obozach organizowanych przez parafię w Przemyślanach rekrutowane są przez Ks. Proboszcza, za pośrednictwem i zgodnie ze wskazaniami zespołów charytatywnych, powołanych do tych i podobnych zadań na swoim terenie. Szczególną uwagę kierujemy na rodziny polskie. Zaproszenia kierujemy również dla dzieci z rodzin patologicznych, wielodzietnych, z rodzin osieroconych potrzebujących pomocy w podanych poniżej społecznościach.

5. Miejscowości z których będą dzieci zaproszone:
> Przemyślany
> Dunajew
> Mitulin
> Pletenice
> Pogorelice
> Chlebowice
> Kurowice
> Bóbrka
> Uniów

6. Zajęcia w grupach prowadzone będą wielokierunkowo

Zajęcia prowadzone przez zatrudnionych opiekunów.
Podstawowym obowiązkiem opiekunów jest trwać w nieustającej uwadze nad bezpieczeństwem swych podopiecznych dzień i noc.
Obdarzać dzieci miłością , łagodnością i spokojem. A w sytuacjach znamiennych dla ww. dzieci tzn. jeśli pobroją, lub są zamknięte w sobie, brak kontaktu z wychowawcą, z koleżeństwem; wymagamy od opiekunów indywidualnego podejścia i sprawiedliwego osądu. Właśnie wtedy zbyt pochopna decyzja może dziecko skrzywdzić.
Obowiązuje wszystkie grupy:
codzienny konkurs czystości namiotów mieszkalnych jak również obejścia wokół.
Czystość nagradzana będzie ocenami, a na koniec turnusu dyplomami. Ocena czystości dla uczestników  jest jawna.
Wieczorami organizowane są ogniska integracyjne.
Ponieważ kolonia ma charakter wędrowny, w tym sensie, iż co kilka dni zmienia miejsce pobytu, organizując biwaki w namiotach, na terenie wiosek zamieszkania uczestników kolonii, na ogniska wieczorne zapraszani są mieszkańcy tych wiosek, wraz z Rodzicami uczestników. Są to programowe „wieczory integracyjne”.
Na ognisku dzieci przedstawiają przygotowany przez siebie program artystyczny. Program ten to między innymi teatrzyk dziecięcy. Pięcioosobowe zespoły pod okiem opiekuna przygotowują scenkę rodzajową. Przy pomocy  wydrukowanych przez młodzież śpiewników harcerskich, wychowawcy uczą  podopiecznych różnych piosenek obozowych.  Zachęcamy do pieśni harcerskich z przed lat.
Tematem artystycznym wykonywanym przez dzieci mogą być np. przysłowia ludowe. A to można połączyć z wycieczką autokarową w   muzeum lwowskiego, lub w innych miejscach historycznych na pięknej ziemi lwowskiej. Na początku ogniska Komendant wyznacza funkcję "Strażnika Ognia". Osoba ta, czymś pozytywnym na tę funkcję zasłużyła sobie i została przez wychowawcę wyróżniona. Jej obowiązkiem jest zapalenie ogniska i podtrzymywanie ognia do czasu, aż Komendant ostatnim swym słowem pożegna uczestników na dobranoc i zakończy kolejny dzień.
Na ognisku może być przeprowadzony konkurs piosenki wykonywanej przez dzieci, lub może być ogłoszony przegląd prostych strojów które sobie dzieci wymyślą.  Najchętniej jest widziana zabawa zbiorowa wraz   z wychowawcami                 i zaproszonymi dziećmi mieszkającymi w sąsiedztwie, oraz zaproszonymi do wspólnej zabawy osobami starszymi.

  tutaj zabawy i odpoczynek

Podczas dni deszczowych, program obowiązujący, który miał być wykonywany na dworze pod gołym niebem, z konieczności ulega zmianie. Zajęcia przenosimy do salek mieszkalnych w Domu Parafialnym, lub świetlicy. Wówczas trzeba zorganizować np konkurs rysunkowy, gry w szachy, warcaby. Można rozłożyć planszę "Człowieku nie irytuj się." Dla niektórych dzieci zasady poszczególnych gier mogą być obce. Opiekunka wyznacza kogoś z uczestników który grać w daną grę umie aby nauczył pozostałych.
Ponad to wymagamy od opiekunów przestrzegania ustalonych godzin posiłków, pobudek i ciszy nocnych.
Organizator nie widzi możliwości uszczuplania przez Komendanta, lub wychowawców ustalonego programu, natomiast liczy na inicjatywę zarówno personelu jak i uczestników kolonii na wprowadzenie nowych inicjatyw.
Wówczas pobyt dzieci u nas na wakacyjnym wypoczynku będzie bardziej atrakcyjny i dłużej zapamiętany.

Zajęcia sportowe; przeprowadzane będą w czasie wyznaczonym przez komendanta, zaś korygowane z wychowawcami na kilka dni przed obowiązującym terminem. To wiąże się z pobytem  odpowiedniego instruktora  w umówionym czasie, jak również z zaproszeniem do rozgrywek sportowych innej drużyny, np. dzieci  z parafii w Chlebowicach.
Siatkówka;  koszykówka; piłka nożna;  tenis stołowy;  dwa ognie; badminton; rozgrywki przeprowadzane są pomiędzy  zespołami systemem pucharowym aż do wyłonienia zwycięzców. W tym turnieju sędziami są wychowawcy                  i kierownictwo kolonii. Zwycięzcy nagradzani są dyplomami i nagrodami rzeczowymi ufundowanymi przez sponsorów.

Zajęcia mające na celu ochronę i adorację otaczającej nas przyrody
"Ziemia nie jest naszą własnością "-
tę prawdę nieustannie powtarzać będziemy. Między innymi, taki jest sens przebywania dzieci wśród tej wspaniałej dziewiczej przyrody. Kilkakrotnie będzie  zarządzona  o świcie pobudka i wymarsz do lasów otaczających, "podchody harcerskie". Jedna grupa pod przewodnictwem Komendanta wyrusza do lasu zostawiając za sobą strzałki, polecenia i listy. Następna grupa wyrusza z opóźnieniem po śladach pierwszej wykonując skrzętnie jej polecenia. Komendant doprowadza dzieci aż do Matecznika. tj. do pięknej polany leśnej drogą wcześniej przez siebie przetartą, opowiada dzieciom i zachęca do ochrony przyrody. Dzieci szczęśliwe choć zmęczone wracają na późne śniadanie.
Wychowawcy również zwracają uwagę na otaczającą przyrodę.   Organizują konkursy wiedzy o występujących w okolicy  roślinach, zwierzętach, ptakach. Pomocą służą i dzieciom, i opiekunom ksiązki tematyczne obecne na obozie. 

 tutaj zdjęcia z biwaku

Zajęcia dodatkowe; pływanie w jeziorze odbywa się w czasie wyznaczonym, i miejscu wyznaczonym. Koloniści mogliby się kąpać bez ograniczeń. Jednak ograniczamy kąpiel z powodu wykonywania kolejnych zadań programowych. Kąpiel dzieci odbywa się w ten sposób; Wychowawca wprowadza do wody tylko 10-cioro dzieci, czyli własną grupę, na okres  nie dłuższy niż pół godziny. Bez przerwy z nimi, jak i z wolontariuszem przydzielonym do grupy przebywa w wodzie inicjując różne wodne zabawy i psoty.  Na pomoście, tuż obok czuwa ratownik wodny. Opiekunowie mają świadomość że podczas upalnego dnia dzieci powinny rozkładać kocyki w cieniu drzew. Tego aby dzieci nie przebywały za długo w wodzie, lub na mocnym słońcu, pilnuje nie tylko kierownictwo kolonii. Bardziej na to zwraca uwagę pielęgniarka odpowiedzialna za stan zdrowia podopiecznych, zatrudniona na stałe przez organizatorów.   

Wycieczki autokarowe
Jedna wycieczka do Lwowa na cały dzień.
Program nasz bardzo mocno kładzie nacisk na wychowywanie dzieci. Rzetelnie wykonany w miłej i serdecznej atmosferze, zalegnie głęboko w sercach i świadomości naszych  podopiecznych. Celowo i z całą mocą poszliśmy w kierunku wychowawczym. Ten trud, w połączeniu z łagodnością, miłością opiekunów i kierownictwa, to jest oczekiwane przez naszych podopiecznych "Dobro", które pragniemy aby te dzieci zapamiętały.  Mieliśmy już te dzieci nie jeden raz. Wiemy czego od nas oczekują i co sobie cenią najbardziej. Życie na kolonii z założenia będzie się odbywać w duchu religijnym, codzienną Mszą Świętą.
Ocenę realizacji przyjętych na siebie zadań przeprowadzimy rozmawiając z Rodzicami, opiekunami.
Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas bardzo pracowity okres zarówno dla wychowawców, dla dzieci, jak również dla Organizatora. A jednak mamy wolę wykonać go w całości,  rzetelnie, z wielką pogodą na twarzy i w sercu.
Pomogą nam w tym: doświadczenie które nabywamy już od kilku lat, odpowiedzialni i ambitni opiekunowie, których zatrudniamy, są to przeważnie studenci.
Trzeba kilka słów poświęcić zagadnieniu „bariera językowa”. Ponieważ z założenia, celem doskonalenia naszego języka ojczystego, promocji naszych polskich tradycji i zachowań, Kadrę wychowawczą stanowią studenci - Polacy. Pomagają im studenci - Ukraińcy. Stąd nie ma większej trudności w porozumiewaniu się, gdyż oni nawzajem uczą się swych języków. Trzeba przyznać, iż po dwóch tygodniach trwania kolonii dzieci znakomicie lepiej posługują się językiem polskim. Doświadczamy tej sytuacji już czwarty rok, bo już cztery lata z rzędu te kolonie organizujemy, systematycznie je rozwijając i ubogacając ich program.
Osoby które decydują o dofinansowaniu naszego przedsięwzięcia, wnoszą w serca nasze oraz dzieci  wiele ciepła i życzliwości dla Nich, pamiętamy w codziennej modlitwie.

Osobami przyjmującymi odpowiedzialność za merytoryczną realizację ww. projektu są: Księża Archidiecezji Katowickiej Łukasz i Mateusz Grochla, wraz z animatorami z tamtejszej parafii- Waseliną; Julia i Andrzej.
Zaś osobami przyjmującymi odpowiedzialność za organizację i logistykę ww. projektu są:
Proboszcz parafii w Przemyślanach ks. Piotr Smolka - Salezjanin.
Pomocą służy Prezes Zarządu Głównego Byłych Wychowanków Salezjańskich Inspektorii Krakowskiej Wiesław Sojka.

Ksiądz Piotr Smolka                                                  
Proboszcz                        
                                     

     tutaj wycieczka do Złoczowa

_____________________________________________________________________________________

Moje refleksje po zakończonym obozie.

Parafia Rzymsko - Katolicka św. Apostołów Piotra i Pawła w Przemyślanach wyraża gorące podziękowania naszym wieloletnim Przyjaciołom i Dobrodziejom: Senatowi  Rzeczypospolitej Polskiej, za pośrednictwem fundacji „Oświata Polska za Granicą». Dzięki ich środkom finansowym mogły odbyć się, po raz kolejny, wspaniałe wakacje z Bogiem i bł. Janem Pawłem II, pod nazwą „Polskie Wakacje na Ukrainie”  

              Wszyscy lubią dni radosne, do nich na przykład należą święta, dzień urodzin, wakacje... Wakacje - jest to czas, kiedy lato cieszy objęciami gorącego słonka, a dzieci pragną nowych  wrażeń, pragną wędrówek i nowych odkryć.
Z 24 lipca do 8 sierpnia 2011 roku przy kościele Św. Apostołów Piotra i Pawła, który znajduje się w Przemyślanach, działał obóz letni, gdzie przeżyć ciekawe przygody z Bogiem odważyło się prawie 50 osób. Wśród nich znalazły się dzieci                            z m. Przemyślany, m. Bóbrki, wioski Mitulin, Świrskie, Hlibowice, Ostałowyczi, Mereszcziw, Kuternohy, Dunajów. To był nie tylko dobrze zorganizowany wypoczynek, ale i nauka o Panu Bogu, szczera modlitwa, która tworzy cuda i dodaje siły i męstwa w życiu codziennym, nowe przyjaźnie, mowa i zwyczaje po polsku.
Obóz pod nazwą „Polskie Wakacje na Ukrainie z bł. Janem Pawłem II”- to nie przypadkowo, przecież 1 maja 2011 roku Jana Pawła II ogłoszono błogosławionym, a 23-27 czerwca minęło 10 lat od dnia jego wizyty na Ukrainę. On przychodził nie dla tego żeby rządzić - on przychodził żeby służyć, nie nakazywać, a modlić się, nie wywyższać się - a dawać nadzieję.
Warto zaznaczyć, że uczestnicy dzielili się na cztery grupy. Wychowawcy to: grupa młodsza - Julia Denewycz, grupa średnia - Wasyłyna Cudna, grupa starsza - Hanna Kołosowska, chłopcy - Andrzej Krakowski.
W obozie panowała bardzo ciepła i  domowa atmosfera. Bardzo wesołe wieczory, zadania twórcze, śpiew pod gitarę, gry, konkursy, tańce. Msza święta, koronka do Bożego miłosierdzia, rozmowy na różne tematy: Dobro i zło, prawda              i kłamstwo, ja i Bóg i dużo innych - to wszystko zostawiło w sercu każdego dobry ślad. Uczestnictwo w obozie dało okazję poczuć się częścią wspólnoty,                              a najważniejszą rzeczą było to, że  nikt nie tęsknił. Dzięki kapłanom - Polakom z Archidiecezji Katowickiej, Mateuszowi i Łukaszowi Grochlom, którzy tę kolonię prowadzili, uczestnicy jeszcze bardziej doskonalili język polski i poznawali tradycje polskie. Dzieci głębiej zrozumiały Mszę świętą, dzięki bardziej aktywnemu przygotowaniu się do uczestnictwa w niej. Pobożnie wysłuchana Msza święta znaczy więcej, niż zostawić po sobie cały majątek, przecież wiara to korzeń, a miłość to owoc.
Bardzo ciekawą była dwudniowa podróż do Uniowa. Cisza, tylko szum lasu              i cudotwórczego źródła. Miejsce sprzyjające dialogu z Bogiem, ale też ze sobą. Tutaj mamy możliwość zobaczyć cudotwórczą ikonę Matki Bożej, napić się wody,  która uzdrawia, nie tylko fizycznie, a również duchowo. W lesie rozbiliśmy namioty i została przeprowadzona Msza święta i droga krzyżowa. Zaprosiliśmy naszych Rodziców na wieczorne ognisko. Kto mógł, przyjechał. Zrobiliśmy grila, śpiewaliśmy piosenki i po prostu bawiliśmy się.
Na następny dzień odbyła się nie mniej interesująca wycieczka do kościoła     w Świrskie Hlibowice i do zamku świrskiego. Wszyscy robili zdjęcia koło pięknego jeziora, które znajduje się tuż przy zamku. Tam, w jego cieniu zrobiliśmy sobie wspólny posiłek i odpoczynek. W kościele, ze słów niestrudzonego księdza Proboszcza Piotra Smolki, człowieka głębokiej wiary i czynu, dowiedzieliśmy się o historii założenia, perypetiach i przeszkodach na drodze budowy kościoła.                   W tym kościele pomodliliśmy się i zaśpiewaliśmy pieśń na chwałę Bożą.
W poniedziałek, 01 sierpnia, cała nasza grupa wyjazdem autokarowym odwiedziła miasto Złoczów, w którym znajduje się cudowny  zamek, unikalny pałac chiński, kościół w stylu baroku, drewniana grecko-katolicka cerkiew. Dla nas była przeprowadzona porywająca wycieczka, z której każdy z nas zrozumiał, że zamek Złoczowski jest wybitną pamiątką architektury na terenach ziemi Galickiej, gdzie można zobaczyć wiele polskich znaków i symboli. A pałac chiński to najstarszy w Europie z trzech istniejących.
Lwów....! Dawne książęce miasto, zachodnia stolica owinięta mgiełką legend, muzeum pod otwartym niebem. Wśród najwybitniejszych pamiątek architektury, które zobaczyliśmy, to był kościół Dominikanów, Katedra Łacińska, kościół Jezuitów, kościół św. Antoniego, teatr opery, pomnik Adamowi Mickiewiczu, Iwanu Fedorowu, Tarasowi Szewczenku, kompleks architektoniczny - Rynek Główny i dużo innych ciekawych miejsc. Takie wycieczki dają możliwość jeszcze bardziej zapoznać się z rodzonymi zakątkami, śpiewać i cieszyć się                       z całego serca, wejść w głębię życia duchownego przez modlitwę, pokutę, które otwarły nasze dusze dla światła Bożego. Głównym celem obozu letniego jest wychowanie twórczej osobistości, fizyczny, psychiczny i duchowy rozwój wychowanków, a jeszcze mocniej przybliżyć nam Siostrę-Polskę i Polaków nam życzliwych…
Ja bardzo dziękuję losu, że mogłam głębiej zrozumieć tajemnicy dziecięcej duszy, ich dociekliwe oczy, szczery uśmiech na twarzy u moich podopiecznych obozowiczów. Usłyszałam i nauczyłam się dużo nowego i bardzo ciekawego. To był czas modlitwy, czas poszukiwania prawdziwych wartości, czas zabawy i nauczania się tego,  co jest prawdą, dobrem, radością, czas obcowania z innymi dobrymi ludźmi.
Chcę z całego serca podziękować naszym księżom: Piotrowi Smolce, Jerzemu Glińskiemu, Franciszkowi Rosłanowi, Mateuszu i Łukaszu Grochlom, a także Prezesowi Zarządu Głównego Federacji Polskiej Stowarzyszenia Byłych Wychowanków Salezjańskich panu Wiesławowi Sojce i wszystkim dobrodziejom i przyjaciołom, a także p. Jackowi Giebułtowiczowi, i p. Ani Michalskiej, którzy zawsze wspierają nasze rodziny serdeczną życzliwością.

 

                                                                                       Animator  Wasyłyna Cudna

         tutaj zdjęcia z obozu

_________________________________________________________________________________________

Nazywam się Jula.
Z zawodu jestem pedagogiem społecznym, psychologiem i nauczycielem etyki katolickiej. Od 24 lipca do 3 sierpnia miałam zaszczyt przebywać jako nauczyciel, na letnim dziecięcym obozie pod nazwą „Polskie wakacje na Ukrainie” ufundowane ze środków Senatu RP- przekazane przez Fundację „Oświata Polska za Granicą”„ Organizacją i wszelkimi formalnościami zajmują się już od kilku lat Byli Wychowankowie św. ks. Jana Bosko po kierownictwem pana Wiesława z Rybnika.
Wakacje z Błogosławionym Janem Pawłem II – patronem naszego obozu.
Kierownikiem obozu był ksiądz Piotr Smołka. To człowiek, który wciąż czyni dobro, ciągle i dużo pracuje. Wciąż odczuwało się jego wysoki poziom intelektualny.
Ksiądz Piotr bardzo dużo pomógł swoimi moralnymi naukami, postawami, spowiedzią i po prostu rozmowami, nie tylko nam nauczycielom, ale i dzieciom, które były na obozie.
W naszej drużynie pracowali nauczyciele: Pani Ania, Pan Andrzej, Pani Wasylina i ja;
księża Mateusz i Łukasz, pielęgniarka Pani Ira, kucharze: Pani Ania, Tatiana i Katarzyna; i inni.
W czasie trwania obozu odczuwało się wśród nas przyjaznego i opiekuńczego ducha. Księża Łukasz i Mateusz ze zrozumieniem odnosili się do nas, pomagali, wspierali w poczynaniach. Często dawali cenne rady, dzielili się swoim dużym doświadczeniem. Nie odczuwało się żadnego zwierzchnictwa z ich strony. Zawsze starali się być na równi z nami. Szczerzy, dobrzy, zawsze gotowi do pomocy. Współpracować z takim gronem opiekunów to jedna wielka radość. Dziękuję Bogu za to, że miałam możliwość wzbogacić swoje doświadczenie pracując z tymi ludźmi i od nich się ucząc.
Co dotyczy uczestników obozu, to mogę ich tylko pochwalić. Przyjemnie jest patrzeć jak dzieci wzrastają duchowo na twoich oczach. Wspólnie odmawiają poranne i wieczorne modlitwy, odmawiają różaniec, spowiadają się, przyjmują komunię świętą, biorą udział w Mszy Świętej. Ich maleńkie serca otwierają się do Boga. I to jest piękne.
Ich aktywności nie było granic. Dziecięca aktywność rozpoczynała się od porannej gimnastyki, przechodziła w gry, zawody, sztafety, wycieczki i kończyła się wieczorną dyskoteką.
Wysokie intelektualne zdolności dzieci  przejawiały każdego dnia podczas zajęć w grupach, gdzie uczyliśmy się katechizmu z pomocą innowacyjnych metod a także w konkursach talentów i wyborach obozowej mini miss 2011.
Wspólnota, przyjaźń, szacunek, otwartość, miłość, dobroć, wierność.
Wszystkie te cechy były obecne między naszymi obozowiczami.
Wycieczki do Uniowa, Złoczowa, Lwowa Swirża pozostawią w mojej pamięci niezapomniane wrażenia. Nigdy nie zapomnę szczęśliwych wyrazów twarzy dzieci z każdego spędzonego na obozie dnia. I ich łez w dniu odjazdu.
Dziękuję wszystkim za to, że mogli 10 dni spędzić „w ziemskim raju z małymi aniołami” .

Julia Lelewyn
Przemyślany

____________________________________________________________________________________

Wakacje przy kościele

Od 24 lipca do 3 sierpnia 45 dzieci ze wsi naszego regionu spędzali swoje wakacje w Kościele Św. Piotra i Pawła w Przemyślanach.
Obóz działał pod nazwą „Wakacje z błogosławionym Janem Pawłem II”.
Rano msza, modlitwa różańcowa, nauka pieśni religijnych, w wolnym czasie gra w piłkę nożną, różnorodne zawody. Dzieci odwiedziły Lwów Złoczów, zwiedziły Klasztor Zaśnięcia.
Chcę podziękować niestrudzonemu Księdzu O. Piotrowi Smolce, który ciągle szuka sponsorów aby przeprowadzać ciekawe i korzystne przedsięwzięcia.
Chcę także szczerze podziękować księżom: Rosłanowi Franciszkowi, Glińskiemu Jerzemu, Grochla Łukaszowi i Grochla Mateuszowi – za szczerość dusz, poprawność nauk, za wielką pracę.
Z wielkim zadowoleniem pochwalę nauczycieli Julię Lelewyn, Hannę Kłosowską, Wasylinę Cudną, Andrzeja Krachowskiego, którzy z miłością i szczerością organizowali dzieciom odpoczynek i spędzali czas.
Szczere „dziękuję” kucharzom Katarzynie Kozak, Tatianie Nogacz, które smacznie gotowały dzieciom.
Jak dobrze, że są tacy ludzie, którzy podzielili się z dziećmi swoją wiedzą  i troszczyli się o nie z miłością.

Halina Hawajko
wieś Glibowicze Świrskie 

__________________________________________________________________________________________________

/bardzo duży zestaw zdjęć wymaga koniecznej obróbki i niebawem będzie umieszczony na stronie. /red./

Pan Jan Krzeszowiak – były Wychowanek Salezjański i nasz kolega został wyróżniony Mirem Inspektorii Krakowskiej – nagrodą ustanowioną w celu podkreślenia szczególnych zasług dla Inspektorii. Było to 18 lutego 2011 roku.
Więcej na aktualnościach    tutaj

Diariusz Stowarzyszenia BWS za 2010 rok     TUTAJ



Dominik urodził się w wiosce Riva di Chieri w Piemoncie w 1842 r. Jego ojciec był rzemieślnikiem, a matka krawcową. Mając 12 lat spotkał św. Jana Bosco, który przyjął go do swego Oratorium w Turynie. Nawiązała się między nimi szczególna duchowa więź.
W trzy lata później Dominik umarł.
Mimo bardzo młodego wieku, pośród zwyczajnych obowiązków codzienności, przebywając między rówieśnikami, osiągnął świętość. Jej rozumienie zawarł w liście do przyjaciela: "Tu, na ziemi, świętość polega na tym, aby stale być radosnym i wiernie wypełniać nasze obowiązki". Pius XI powiedział o nim: "Mały święty, ale gigant ducha". Beatyfikowany w 1950 roku, kanonizowany w 1954. Dominik Savio to najmłodszy wyznawca, jakiego kanonizował Kościół. Jest naszym patronem synów Księdza Jana Bosko, ale także ministrantów i młodzieży.

/ILG/                 

/czy BWS-i pamiętają kiedy obchodzimy dzień jego świeto? A może dzień jego odwiedzin w Polsce?/


 

 

31 STYCZNIA UROCZYSTOŚĆ ŚW. JANA BOSKO

 

Ks. Senior Delegat Stanisław Urbańczyk przygotował bardzo interesujacy fragment z życiorysu naszego św. Wychowawcy ... /zachęcam ciekawa rzecz/red./

Ks. Morand Wirth

 Narodziny Towarzystwa Salezjańskiego (1850-1864)
8 Rozdział z książki:  „Ks. Bosko i Rodzina Salezjańska”


Rady ministra Rattazziego.
Pewnego dnia roku 1857 księdza Bosko przyjął minister Rattazzi. Rozmowa skupiła się na dziele oratoriów i na sposobie zapewnienia mu dalszego istnienia. Mówi się, że Rattazzi powiedział do niego co następuje: „Moim zdaniem, winien ksiądz wybrać kilku zaufanych ludzi, świeckich i duchownych, stworzyć wraz z nimi rodzaj stowarzyszenia ze statutem, przekazać im swojego ducha, nauczyć ich swojego systemu w taki sposób, by stali się nie tylko współpracownikami, ale także kontynuatorami dzieła po księdza odejściu”.
Nieoczekiwana rada wzbudziła uśmiech księdza Bosko. Antyklerykał Rattazzi, ten. który dwa lata wcześniej, dnia 29 maja 1855 roku, spowodował przegłosowanie sławnej ustawy na temat klasztorów, według której przestawały istnieć „jako osoby moralne i uznawane przez prawo cywilne, domy należące do zakonów, które nie oddawały się przepowiadaniu, wychowaniu czy opieką nad chorymi", ten sam człowiek, który  prawdopodobnie przygotowywał uderzenie przeciw istniejącym wspólnotom zakonnym, radził mu zwyczajnie stworzenie nowego zgromadzenia zakonnego. Mimo to słowa Rattazziego stały się dla niego „strumieniem światła". Zrozumiał wtedy, że możliwe było założenie zgromadzenia, które w oczach państwa byłoby niczym innym, jak „stowarzyszeniem wolnych obywateli, którzy się jednoczą i żyją wspólnie w celu dobroczynnym". Uspokojony co do zamiarów rządu, po złożeniu „gorącego podziękowania", opuścił gabinet ministra.
 Prawdę mówiąc, Rattazzi dopiero teraz potwierdził swoje własne przekonania i zainteresowania w stosunku do „dzieła oratoriów". Istotnie, trzeba się cofnąć o wiele lat, by zrozumieć początki towarzystwa założonego dla dobra młodzieży ubogiej.

Sytuacja w roku 1850.
Sytuację w roku 1850 można streścić w sposób najprostszy. Ksiądz Bosko był kapłanem diecezjalnym Turynu. To prawda, że stał na czele trzech dzieł nieco szczególnego rodzaju, które nazywał „oratoriami": na Valdocco, w dziel­nicy Porta Nuova i w dzielnicy Vanichiglia. Na Valdocco zakład zaczynał przyjmować chłopców poszukujących mieszkania. Wszystkie te działania odbywały się za zgodą ordynariusza, abpa Fransoniego.
W pracy księdzu Bosko pomagali księża i świeccy. Wspólnie tworzyli to, co na­zywano czasami „zgromadzeniem", co prawda dość luźnym; można je było także określić jako diecezjalne stowarzyszenie oratoriów. Później napisze, iż „Przełożonym tychże oratoriów był zawsze w pewien sposób arcybiskup, albowiem wszystko zależało od jego zdania i od jego pouczeń. Z drugiej strony kapłani, którzy z pełną swobodą oddawali świętą przysługę oratoriom mieli zwyczaj uznawać księdza Bosko za przełożonego, nie będąc związani ślubami, ale tylko zwykłym przyrzeczeniem pracy w sprawach, jakie on uznał za potrzebne dla większej chwały Bożej”.
W łonie tego stowarzyszenia dyrektor z Valdocco zamierzał utrzymać własną wolność i własną autonomię. Pewne wydarzenie z roku 1848 wystarczająco pokazuje ten „upór", który mu często zarzucano. W tym właśnie roku jeden z jego przyjaciół, kanonik Lorenzo Gastaldi, rzucił myśl o pewnego rodzaju federacji oratoriów, uzależnionej od „zgromadzenia kierowniczego". Ale ksiądz Bosko zdecydowanie odmówił. Jak twierdzi ks. Ceria, zrozumiał, że „jego przynależność mogłaby w skutkach sprowadzić go do kierowania w uzależnieniu i na zawsze tylko oratorium na Valdocco". On chciał już wtedy fare da se, „mieć wolne ręce oraz personel całkowicie od siebie zależny". Założenie federacji nie udało się.
Jest prawdopodobne, że w roku 1850 ksiądz Bosko miał już przekonanie, iż przyszłość nie zostanie zbudowana z pomocą współpracowników dorosłych, księży i świeckich, którzy go otaczali. Istotnie, jego postawy izolowały go, ponieważ „nie zgadzał się z liberalną eksplozją rządu sardeńskiego, ani z nacjonalistyczną egzaltacją niektórych patriotycznych duchownych". Na skutek tego w jego szeregach nastąpiły liczne dezercje; niektórzy z powodów politycznych mieli do niego wielkie pretensje. Większość z nich nie była zdolna do zachowania ducha posłuszeństwa.
Co robić? W pewnej chwili zaczął poszukiwać jakiegoś istniejącego już instytutu zakonnego z zamiarem wstąpienia do niego, byleby tylko zechciano mu dostarczyć środków i potrzebnych współpracowników. Tak więc nawiązał kontakt z Oblatami Dziewicy Maryi księdza Bruno Lanteriego oraz z Instytutem Miłosierdzia księdza Antonio Rosminiego. Nadaremnie!
Pozostawała mu nadzieja, którą podtrzymywały niekiedy jego sny: chodziło o to, ze przyszli „pastuszkowie" opuszczali stado. W roku 1849 uczynił pierwszą próbę z czteroma chłopcami, mającymi stać się jego współpracownikami, ale na próżno. Myślał o tym poważnie, bowiem co dopiero przyjął do zakładu przy Oratorium pierwszych studentów z tym właśnie zamiarem. Jednakże w roku 1852 wszystko to trwało jeszcze w sferze planu.
Zachęcał go ze swego wygnania w Lyonie arcybiskup. W roku 1852 chciał zrobić więcej. Aby zapewnić solidną podstawę „dziełu oratoriów" (i ochronić księdza Bosko przed jego przeciwnikami), w urzędowym liście z dnia 31 marca mianował go „dyrektorem i kierownikiem duchowym". Wyrażał w nim pragnienie, aby dzieło „rozwijało się i pogłębiało" i stwierdzał, iż jest gotów przyznać „wszystkie konieczne uprawnienia".
Abp Fransoni nalegał poza tym, aby informował go o innych swoich doświadczeniach, by je inicjował w duchu, jaki utrzymywał do tej pory i przygotowywał je na przejęcie jego dziedzictwa. Ks. Ceria uważał, że w ostatecznym rozrachunku arcybiskup chciał go przekonać do stworzenia zgromadzenia diecezjalnego.

Formacja młodego kierownictwa (1852)
Choć przedsięwzięcie było trudne, zostało wszakże zapoczątkowane w roku 1852. Ksiądz Bosko rozpoczął od zwrócenia się do młodych uczniów, których darzył zaufaniem. Należeli do nich: Rua, Francesia, Cagliero, Angelo Savio, Rocchietti, Turchi i inni. Oczywiście był bardzo ostrożny. W tamtych czasach zdecydowanie nie cieszyły się uznaniem zgromadzenia i „mnisi" (frati). Słyszymy, iż chłopcy mieli skłonność do wyśmiewania wszystkiego, co pachniało mnichem i klasztorem... Swoją taktykę dostosowywał do panującej mentalności. W sposób mniej lub bardziej udany do wielu tak się zwracał: „Czy lubisz księdza Bosko? Czy chciałbyś z nim pozostać? Zostać klerykiem (seminarzystą) tutaj w Oratorium? Czy później zechciałbyś podjąć z księdzem Bosko pracę dla młodzieży? Popatrz: gdybym zdobył stu księży i stu seminarzystów, miałbym pracę dla wszystkich".
Ta sama roztropność w systemie życia, jakiego żądał od pierwszych ochotników: „Nic, co miałoby pozór zwyczajów zakonnych, bez regularnych rozmyślań, ani długich modlitw, ani surowych przepisów"". Domagał się tylko wykonywania obowiązków „dobrego chrześcijanina".
Na szczęście ksiądz Bosko posiadał znaczące atuty w swojej grze. Najpierw pozwalało pokonać największe przeszkody przywiązanie, jakim darzono jego osobę i jego zakład. Ono właśnie sprawiło, że Cagliero w decydującej chwili powiedział: „Frate czy nie, zostaję z księdzem Bosko". Poza przywiązaniem można mówić o uczuciu czci w stosunku do kogoś, kogo uważano za prawdziwie Bożego człowieka, zdolnego czynić cuda, patrzeć w przyszłość za pomocą snów i czytać w sumieniach. To wszystko zdobywało mu nieograniczone zaufanie i usposabiało młodych do pozostania z nim.
Regularnie zbierał na „konferencjach" tych, którzy wydawali mu się najkorzystniej na­stawieni, celem przygotowania po cichu zgromadzenia zakonnego, do którego zmierzał. W roku 1852 - jeśli wierzyć pismu zredagowanemu dwadzieścia lat później - „udało się uformować zalążek złożony z kilku młodzieńców, którzy oddawali się dużej liczbie dzieł miłości publicznie lub prywatnie, i którzy byli dobrze widziani przez wszystkie kategorie osób". Michał Rua, który spotkał się z nim po raz pierwszy w roku 1845, niebawem stał się jednym z najbardziej uznawanych członków grupy. To on właśnie przekazał nam krótkie sprawozdanie z konferencji w dniu 5 czerwca 1852 roku, podczas której ksiądz Bosko prosił ich o modlitwy w pewnej intencji, która jednak dotyczyła, według wszelkiego prawdopodobieństwa, wielkiego planu, jaki nosił w sobie.

Stowarzyszenie zakonne prywatne (1854-1859)
Za niecałe dwa lata plan ten zaczynał przybierać realny kształt. Dnia 26 stycznia 1854 roku, w związku ze zbliżającym się dniem świętego Franciszka Salezego, ksiądz Bosko zgromadził w swoim pokoju czterech młodzieńców: dwóch kleryków (seminarzystów), z których jednym był Michele Rua, i dwóch studentów, w tym Givanni Cagliero. I znów Rua zachował nam sprawozdanie z tego ważnego spotkania: „Zaproponował nam wykonywanie z pomocą Bożą i świętego Franciszka Salezego próby {prova) praktycznego ćwiczenia się w miłości wobec bliźniego, by później dojść w tym względzie do przyrzeczenia, a potem złożyć ślub, jeśli to okaże się możliwe i stosowne. Od tego wieczoru nadawano nazwę Salezjanów tym, którzy podejmowali się lub będą się podejmować tego ćwiczenia".
Roztropność księdza Bosko tłumaczy, że stosowana terminologia jest nieco skomplikowana. Dla uniknięcia słów „postulat" czy „nowicjat", określeń o brzmieniu zbyt ..zakonnym", za lepsze uznał zaproponować „próbę praktycznego ćwiczenia się w miłości wobec bliźniego". Natomiast nazwa „Salezjanie" nie powinna nas zbytnio dziwić. Wszyscy znali nabożeństwo, jakie ksiądz Bosko miał wobec świętego biskupa Genewy, na cześć którego niedawno zbudowano kościół. Od dawna oddał Oratorium pod opiekę świętego Franciszka Salezego. Nie wykluczone, że nazwa była już w użyciu od pewnego czasu po prostu dla oznaczenia ludzi z Oratorium świętego Franciszka Salezego.
Po roku nowicjatu, którego nikt nie określał tą nazwą, ksiądz Bosko uznał, że nadeszła chwila rozpoczęcia nowej fazy. Podczas konferencji zaczynał mówić o ślubach zakonnych, ale w sposób niemal „akademicki". W marcu 1855 roku zachęcił osobiście Michała Rua do złożenia trzech ślubów. Ten się zgodził. Obrzęd odbył się w największej dyskrecji. Klęcząc w pokoju księdza Bosko, wobec zwykłego krzyża, bez innego świadka oprócz Założyciela, złożył profesję na jeden rok. Było to dnia 25 marca. Ceremonia bez rozdźwięku, ale - jak mówił ks. Auffray lubiący przenośnie - „między tymi czterema ścianami, rodziło się coś wielkiego, zaczął rozwijać skrzydła nowy instytut zakonny". W istocie młody, osiemnastoletni kleryk, uczeń drugiego roku filozofii, zupełnie nie zdawał sobie z tego sprawy; pragnął jedynie pomagać księdzu Bosko w „dziele oratoriów".
Za kilka miesięcy odbyła się z tą samą prostotą ta sama ceremonia, ale tym razem z udziałem kapłana, księdza Vittorio Alasonattiego. Jako stary przyjaciel księdza Bosko opuściwszy stanowiska nauczyciela szkolnego w Avigliana, koło Turynu, przybył do Oratorium dnia 14 sierpnia 1854 roku. Pełnił funkcję prefekta domu i z tej racji zajmował się dyscypliną i administracją, przez co stał się dla księdza Bosko człowiekiem niezwykle użytecznym. W chwili, kiedy w wieku czterdziestu dwóch lat złożył swoje śluby, otrzymał chyba od swego dyrektora cenne zwierzenia w odniesieniu do jego planów na przyszłość.
W roku 1856 pojawia się z kolei Giovanni Battista Francesia. Ten były wychowanek Oratorium, po znakomicie odbytych studiach literackich, pełnił funkcję nauczyciela pierwszej szkoły otwartej na Valdocoo, ale w chwili złożenia ślubów miał też zaledwie osiemnaście lat.
Wokół pierwotnego zalążka powoli gromadzili się inni ochotnicy. Ksiądz Bosko, gdy tylko widział u któregoś z nich odpowiednie nastawienie, zachęcał go do złożenia profesji na jeden rok lub zadowalał się zwykłą obietnicą „pracowania razem z nim". Podczas często wygłaszanych „konferencji", które pozwalały mu w sposób rodzinny rozmawiać ze swoimi bliskimi, stopniowo przygotowywał ich do bardziej wyraźnego zaangażowania się. Przyjacielska atmosfera charakteryzująca ten typ spotkań uła­twiała spójność grupy, której mistrz wpajał swego ducha i swoje metody.

Stowarzyszenie zakonne otwarte (1859)
Aż do roku 1859 nic nie upoważniało księdza Bosko do nazywania się przełożonym zgromadzenia zakonnego. Jego uczniowie zupełnie o tym nie myśleli. Owszem, dyrektora Valdocco otaczała spora liczba młodych, całkowicie mu oddanych kleryków; nawet z jego ręki otrzymywali sutanny. Jednakże wszystko było możliwe jedynie dlatego, że władza diecezjalna dopuszczała to jako konieczność dla „dzieła oratoriów". Zresztą klerycy, przed przywdzianiem stroju duchownego musieli poddawać się egzaminowi diecezjalnemu i - podobnie jak inni - uczęszczali na wykłady do seminarium, z wyjątkiem rzadkich przypadków tych, którzy ze względu na zajęcia w Oratorium mogli skorzystać z dyspensy.
To wszystko nie przeszkadzało w dojrzewaniu planu księdza Bosko. W milczeniu przygotowywał regulamin zgromadzenia, nad którym się zastanawiał. Upewniony słowami ministra Rattazziego, zachęcany przez abpa Fransoniego i przez swoich licznych przyjaciół, zdecydował uczynić wielki krok do przodu. Na początku roku 1858 wyruszył do Rzymu w towarzystwie kleryka Michała Rua.
Dnia 9 marca został przyjęty po raz pierwszy przez Piusa IX. Podczas audiencji papież kazał mu opowiadać o początkach i o rozwoju Oratorium. Po upływie tygodnia, przynajmniej według zapisu księdza Bosko z lat 1873-1874, został po raz drugi przyjęty przez papieża, który przekazał mu swoje rady i zachęty. Pius IX miał powiedzieć: „Księdza plan może uczynić wiele dobrego ubogiej młodzieży. Wydaje się, że w tych nieszczęśliwych czasach konieczne jest stowarzyszenie, towarzystwo lub zgromadzenie zakonne. Winno ono opierać się na następujących założeniach: będzie to towarzystwo o ślubach prostych, ponieważ bez ślubów brakowałoby więzi między przełożonymi i podwładnymi. Sposób ubierania się, praktyki pobożne nie powinny wyróżniać się w środowisku ludzkim. Jego reguły będą lekkie i łatwe do zachowania. Czuwać się będzie nad tym, by każdy z członków był zakonnikiem w Kościele i wolnym obywatelem wobec państwa. Chyba lepiej nazwać je towarzystwem niż zgroma­dzeniem, ponieważ pod tą nazwą będzie mniej zauważalne".
Kiedy w kwietniu dwaj podróżni powrócili do Turynu, z pewnością pełno w nich było planów i nadziei. Tymczasem po podróży do Rzymu będą jeszcze konieczne długie miesiące zanim ksiądz Bosko zdoła naprawdę wprowadzić je w czyn.
Dopiero 9 grudnia 1859 roku uznał, że nadeszła chwila otwartego mówienia o zgromadzeniu zakonnym. W ten mniej więcej sposób przemówił do „Salezjanów" zgromadzonych w jego pokoju: „Od dawna zamierzałem ustanowić zgromadzenie i od wielu lat to stanowiło główny przedmiot moich trosk. Dzisiaj nadeszła chwila przejścia do czynów. Ojciec Święty Pius IX poparł i pochwalił mój plan. Prawdę mówiąc, powstanie tego Zgromadzenia nie łączy się z dniem dzisiejszym; istniało już dzięki temu zbiorowi reguł, które wy zaczęliście zachowywać, że tak powiem, poprzez tradycję, podczas gdy one nie obowiązywały i nadal nie obowiązują w sumieniu, bowiem nie zostały ogłoszone jako obowiązujące przez tych, którzy mają władzę to uczynić. Tak więc możemy powiedzieć, że już w duchu należycie do tego Zgromadzenia; niektórzy przynależą do niego nawet ściślej poprzez obietnicę lub przez ślub czasowy. Teraz chodzi więc o pójście dalej do przodu, o formalne ustanowienie Zgromadzenia, wpisanie w nie waszych nazwisk, i do przyjęcia jego Reguł. Jednak musicie wiedzieć, że przynależeć do niego mogą tylko ci, którzy po dojrzałym zastanowieniu się postanowią w odpowiedniej chwili złożyć śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Wy, którzy braliście udział w naszych konferencjach, zostaliście wybrani przeze mnie, ponieważ uznałem was za zdolnych do stania się kiedyś prawdziwymi członkami Pobożnego Towarzystwa, które przybierze, lub lepiej, zachowa, nazwę Salezjanów, jako że pozostaje pod patronatem świętego Franciszka Salezego. A zatem jesteśmy zgodni: jeśli ktoś nie chce się do niego zapisać, proszony jest, by nie przychodził na konferencje, które będę dalej wygłaszał. Brak dalszego w nich udziału stanie się dla mnie znakiem, że ten a ten odmawia swojej przynależności. Daję wam jeden tydzień na zastanowienie. Módlcie się do Pana, aby was oświecił".
Po wyjściu z zebrania zapanowało niespotykane milczenie. Niebawem, kiedy rozwiązały się języki, można było sprawdzić, jak wielką rację miał Założyciel, że postępował powoli i roztropnie. Niektórzy szemrali, że chce z nich zrobić frati. Cagliero biegał po podwórzu targany sprzecznymi uczuciami.
Pragnienie „pozostania z księdzem Bosko" w końcu u większości zwyciężyło. Podczas „konferencji przynależności", która odbyła się tydzień później, wieczorem, 18 grudnia, brakowało tylko dwóch uczestników poprzedniej konferencji. Na zaproszenie odpowiedzieli: ks. Vittorio Alasonatti (47 lat), piętnastu kleryków (od 15 do 25 lat) i jeden szesnastoletni uczeń. Sporządzono protokół ze spotkania, który stanowi pierwszy urzędowy akt Towarzystwa Salezjańskiego. Celem, którzy wszyscy chcieli realizować „w jednym duchu" było „popieranie i zachowywanie ducha prawdziwej miłości, jakiej wymaga się w dziełach oratoriów na korzyść młodzieży opuszczonej i zagrożonej". Dokument podaje w dalszej części: „Wobec tego uczestnicy postanowili zebrać się w Towarzystwie lub Zgromadzeniu, które  mając w pełni zamiar uświęcenia osobistego swoich członków, podejmuje się szerzenia chwały Bożej i zbawienia dusz, zwłaszcza tych, którzy najbardziej potrzebują wykształcenia i wychowania".
Od razu wyznaczono „Kapitułę" (albo Radę) wyższą. Księdza Bosko jednogłośnie poproszono, by przyjął obowiązek Przełożonego. On też zarezerwował sobie prawo mianowania na „prefekta" księdza Alasonattiego, który nosił już ten tytuł w Oratorium. Subdiakon Rua został jednogłośnie wybrany na kierownika duchowego, a diakon Angelo Savio na ekonoma. Gdy idzie o wybór trzech radców wybór padł na Giovanni Cagliero, Giovanni Bonettiego i Carlo Ghivarello.

Pierwsze akty urzędowe (1860)
W niecałe trzy miesiące później „Kapituła Towarzystwa świętego Franciszka Salezego" miała okazję wydać swój pierwszy akt urzędowy. Dnia 2 lutego 1860 roku zebrała się, by zbadać kandydaturę Giuseppe Rossi. Postanowiła go przyjąć, zgodnie z formułą, która wejdzie do tradycji, „do praktykowania Reguł Towarzystwa". Jako salezjanin świecki lub koadiutor, Rossi stanie się zaufanym człowiekiem księdza Bosko, który obarczy go funkcją generalnego intendenta Zgromadzenia.
Podobną decyzję podjęto l maja 1860 roku w stosunku do czterech młodych kleryków, pośród nich przyszłego przełożonego generalnego. Pawła Albery. W dwa dni później Kapituła zebrała się na nowo dla dopuszczenia kleryka Domenico Ruffino i dwóch z jego kolegów. Większość tych pierwszych salezjanów była bardzo młoda, jako że ksiądz Bosko nie wahał się dopuszczać do Towarzystwa zwykłych uczniów w okresie szkoły średniej. Prawie wszyscy wywodzili się ze skromnych rodzin na wsi i w mieście.
Dzień 14 maja 1862 roku ustanowi nowy etap w umocnieniu grupy. Zebrani w tym samym ciasnym pomieszczeniu, będącym świadkiem tych wszystkich waż­nych aktów, „współbracia Towarzystwa świętego Franciszka Salezego", odpowiadając na zaproszenie księdza Bosko, „przyrzekli Bogu zachowywać Reguły przez złożenie ślubu ubóstwa, czystości i posłuszeństwa na trzy lata". Ks. Rua, będący od dwóch lat kapłanem, czytał głośno formułę ślubów, którą wszyscy powtarzali zdanie po zdaniu. Teraz było ich dwudziestu dwóch, nie licząc Założyciela. Ten ostatni oznajmił, że i on złożył śluby. „Podczas gdy wy składaliście swoje śluby w mojej obecności, ja je wypowiadałem przed tym krzyżem na całe życie, oddając się w ofierze Panu, gotów do tego wszystkiego, co może służyć większej chwale Bożej i zbawieniu dusz, zwłaszcza zaś dobru młodzieży". Gdy wypowiedziane zostały ostatnie słowa profesji, ksiądz Bosko skierował pełne otuchy i ufności słowa w odniesieniu do przyszłości. Powiedział im ze wzruszeniem: „Kto wie, czy Pan nie chce posłużyć się naszym Towarzystwem, by uczynić wiele dobra w Jego Kościele? Za dwadzieścia lub trzydzieści lat, jeśli Pan nadal będzie nas wspomagał, jak czynił to dotąd, nasze Towarzystwo może się rozpowszechnić w różnych częściach świata i osiągnąć liczbę tysiąca członków. Niektórzy oddadzą się przepowiadaniu i nauczaniu ludu, inni wychowywaniu dzieci opuszczonych, inni staną się nauczycielami, jeszcze inni pisaniu i rozpowszechnianiu dobrych książek, wszyscy zjednoczeni dla podtrzymywania, jako wspaniałomyślni chrześcijanie, godności Biskupa Rzymskiego i pasterzy Kościoła". Jak pokazały dalsze lata owo przepowiadanie było nienajgorsze; tym pierwszym członkom zgromadzenia musiało jednak wydawać się nadzwyczajne, bo byli w pełni gotowi do słów dołączyć wiarę swojego Założyciela.

Sytuacja kanoniczna pierwszych salezjanów
Kiedy ksiądz Bosko zastanawiał się nad długą, już przebytą drogą, nad uprzedzeniami, które udało mu się pokonać, nie brakowało mu powodów, by się cieszyć uzyskanymi wynikami i spodziewać się jeszcze lepszych w przyszłości.
Tymczasem nie wszystko było uregulowane. O ile wewnątrz sytuacja mogła wydawać się wystarczająco wyjaśniona i obiecująca, o tyle kontakty na zewnątrz ciągle trwały w niepewności. W roku 1860 Oratorium musiało zgodzić się na rewizję nakazaną przez turyńską policję, a także na uciążliwe inspekcje szkolne. Raz po raz pojawiały się konflikty z kurią diecezjalną na temat seminarzystów z Oratorium. Zadawano sobie pytanie, w jaki sposób mogli oni pogodzić liczne zajęcia w oratoriach z poważną nauką filozofii i teologii. Inne źródło starć stanowiło uczęszczanie niektórych z nich na uniwersytet turyński. Dla zapewnienia przyszłości szkołom ksiądz Bosko rzeczywiście żądał od najzdolniejszych z nich, by zapisywali się na wydziały państwowe (literatura, filozofia i matematyka), ażeby w miarę możliwości uzyskiwali urzędowe dyplomy z tych świeckich przedmiotów. Ta innowacja wzbudzi liczne sprzeciwy.
Także z punktu widzenia ściśle kanonicznego nic jeszcze nie było pewne. Według obowiązującego wówczas prawa dla utworzenia zgromadzenia zakonnego z prawdziwego zdarzenia wystarczyło zatwierdzenie, nawet ustne biskupa diecezji. Dnia 11 czerwca 1860 roku podjęto starania w tym kierunku wobec ordynariusza na wygnaniu. Abp Fransoni osobiście popierał nowe Towarzystwo, ale jego doradcy o wiele mniej. Na zatwierdzenie trzeba było czekać, a kiedy 26 marca 1862 roku arcybiskup zmarł, ono jeszcze nie przyszło. Jego następcy nie byli skłonni do popierania planu, który zawierał próbę uniezależnienia się.

Pierwsze oficjalne uznanie ze strony Kościoła (1864)
Zgromadzenie zakonne, by uzyskać uznanie ze strony Rzymu, to znaczy Świętej Kongregacji Biskupów i Zakonników, musiało dostarczyć listy polecające od biskupów.
Pierwszy przysłał ordynariusz Cuneo, za nim biskupi z Acqui i Suzy. Dalej nadejdą listy z Casale i z Mondovi. W końcu swój list nadesłała kuria turyńska, ale bez wzmianki o Regułach. Dnia 12 lutego 1864 roku ksiądz Bosko wysłał do Rzymu listy biskupów wraz z następującą prośbą do Piusa IX: „Ojcze Święty, w jedynym celu i z jednym pragnieniem szerzenia chwały Bożej i dobra dusz, pokornie upadam do stóp Waszej Świątobliwości, by błagać o zatwierdzenie Towarzystwa świętego Franciszka Salezego. Chodzi o plan, nad którym długo się zastanawiałem i od dawna go pragnąłem. W roku 1858, kiedy miałem szczęście przedstawić się Waszej Świątobliwości, w przewidywaniu wysiłków, jakie czyniły herezja i niewiara, aby się przedostać do ludności, a zwłaszcza do młodzieży ubogiej i niedoświadczonej młodzieży, [Wasza Świątobliwość] przyjął życzliwie myśl o Towa­rzystwie przeznaczonym do specjalnej troski nad tą zagrożoną cząstką trzody Jezusa Chrystusa".
Dnia 23 lipca tego samego roku rzymska Kongregacja wydala dekret pochwalny (decretum laudis), w którym przełożonym generalnym został uznany do końca życia ksiądz Jan Bosko. Nie było to jeszcze formalne zatwierdzenie Towarzystwa, ale ten pierwszy urzędowy akt uznania ze strony Kościoła zawierał cenną zachętę na przy­szłość. Dekret zatwierdzenia Towarzystwa salezjańskiego zostanie podpisany dopiero l marca 1869 roku.
W roku 1864 zgromadzeni wokół księdza Bosko salezjanie stanowili więc tylko w istocie stowarzyszenie zakonne, ale mogące się cieszyć przychylną oceną Kościoła. W oczekiwaniu, aż sytuacja kanoniczna będzie ostatecznie uregulowana, ksiądz Bosko widział realizację przynajmniej części swego planu: znalazł współpracowników, mogących kiedyś stać się jego kontynuatorami.

Ps.
Ks. Morand Wirth -  jest francuskim salezjaninem. Obecnie jest profesorem zwyczajnym
w Instytucie Duchowości na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu
Salezjańskiego w Rzymie.
Między innymi napisał książkę pt. Ksiądz Bosko i Rodzina Salezjańska  
dzieje i nowe wyzwania 

UWAGA! UWAGA! UWAGA!

Zarząd Główny                                                                                            Oświęcim, dnia 09.01.2012 r. 
Stowarzyszenia Byłych Wychowanków
I Wychowanek Salezjańskich
Inspektorii Krakowskiej
z siedzibą w Oświęcimiu

 

ZAPROSZENIE

Zarząd Główny Stowarzyszenia Byłych Wychowanków i Wychowanek Salezjańskich Inspektorii Krakowskiej zwołuje Walne Zebrania Członków Stowarzyszenia w dniu 29.01.2012 r. NIEDZIELA w Witowie, o godzinie 18.00 (sala przy kościele parafialnym).

Porządek Walnego Zebrania Członków Stowarzyszenia
Byłych Wychowanków i Wychowanek Salezjańskich Inspektorii Krakowskiej
w dniu 29.01.2012 r. NIEDZIELA

  1. Otwarcie Zjazdu ;
  2. Wybór Prezydium Zebrania tj. przewodniczącego i sekretarza;
  3. Przyjęcie: porządku Zjazdu, regulaminu Zjazdu, regulaminu głosowań;
  4. Wybór: Komisji Mandatowej, Komisji Uchwał i Wniosków;
  5. Komunikat Komisji Mandatowej o Prawomocności Zjazdu;
  6. Podjęcie uchwały w sprawie przyjęcia statutu;
  7. Podjęcie uchwały w sprawie uzyskania statusu organizacji pożytku publicznego;
  8. Dyskusja;
  9. Przyjęcie wniosków, podjęcie uchwał;
  10. Zamknięcie Zjazdu.

Prezes Stowarzyszenia Byłych Wychowanków                                     
i Wychowanek Salezjańskich                                                    
Inspektorii Krakowskiej    
                                            
Wiesław Sojka                                            

Obecność członkiń i kolegów konieczna i obowiązkowa. /red./

 

Przełożony Generalny Salezjanów Księdza Bosko
ks. Pascual Chavez Villanueva
"Doktorem Honoris Causa"

18 listopada 2011 r. w Auli Jana Pawła II Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego doktorat honoris causa otrzymał Przełożony Generalny Salezjanów Księdza Bosko ks. Pascual Chavez Villanueva. Uroczystość odbyła się w ramach dwudniowej międzynarodowej konferencji naukowej p.t. „Wychować dobrych chrześcijan i uczciwych obywateli”.
Uroczystości przewodniczył rektor KUL ks. Stanisław Wilk SDB. Senat KUL-u przyznając ten tytuł w uchwale z dnia 29 września 2011 r. stwierdza: „Poprzez nadanie tego tytułu Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II pragnie wyrazić szacunek i uznanie dla działalności ks. dr. Pascuala Chaveza Villanueva SDB, który całe swe życie poświęcił biednym i wykluczonym, inspirując i tworząc inicjatywy dla młodzieży na całym świecie. W swoich pismach wcielając w życie prawdę, że aby ukazać Jezusa młodym ludziom, trzeba Go najpierw znać, żyć z Nim i być Jego przyjacielem, uzasadnia aktualność systemu prewencyjnego św. Jana Bosko opartego na wierze, rozumie i miłości w złożonych sytuacjach międzykulturowości oraz przekonująco podkreśla jego wpływ na integralny rozwój człowieka ze szczególnym uwzględnieniem życia religijnego i społecznego.”
W recenzji w sprawie przyznania tytułu doktora honoris causa dr hab. Alina Rynio, prof KUL podkreśla, że “decyzja przyznania honoris causa z pewnością stanie się źródłem inspiracji dla ponownych przemyśleń, przynajmniej niektórych aspektów, niełatwej dziś pracy wychowawczej z dziećmi i młodzieżą. (…) pokaże aktualność i wartość dezyderatów wychowawczych systemu prewencyjnego niezależnie od upływu czasu i warunków ustrojowo-społecznych, politycznych i gospodarczych. (…) wydarzenie to stanowić może niemałą zachętę do przemyślenia na nowo trudnej sztuki wychowania i opracowania naukowej syntezy dawnych i współczesnych dokonań salezjańskich w dziedzinie wychowania.
Laudację z okazji wręczenia tytułu doctora honoris causa ks. Generałowi wygłosił ks. prof. Marian Nowak, kierownik Katedry Pedagogiki Ogólnej KUL. Następnie wykład zatytułowany „Salezjańska służba młodzieży na polu edukacji wygłosił” Doktor Honoris Causa.
W uroczystości wzięli udział m.in. sekretarz generalny KEP bp Wojciech Polak i przewodniczący Komisji ds. Wychowania KEP bp Marek Mendyk, ks. prof. Carlo Nanni rektor Papieskiego Uniwersytetu Salezjańskiego w Rzymie oraz przełożeni generalni zgromadzeń zakonów rodziny salezjańskiej.

tyle, dzięki uprzejmości: www.sdb.org.pl  Bóg zapłać!  /tam jest więcej zdjęć, które warto zobaczyć/red./

Ale to jeszcze nie wszystko, ponieważ w tej salezjańskiej podniosłej, naukowej uroczystości nadania Generałowi Salezjanów zaszczytnrgo tytułu "Doktora Honoris Causa" uczestniczył na zaproszenie Zarząd Główny Stowarzyszenia Byłych Wychowanków Salezjańskich wraz z Prezesem Wiesławem Sojka. A oto pokłosie jego przeżyć ...

Da: Wiesław Interia [mailto:sojkawieslaw@interia.eu]
Inviato: mercoledì 30 novembre 2011 17:09
A: mchrzan@sdb.org
Oggetto: Lublin 2011

Bardzo serdecznie pozdrawiam Przewielebnego Księdza Marka Radcę Regionalnego Zgromadzenia Salezjańskiego.

Uroczystość w Lublinie to wielkie święto salezjańskie. Jeszcze jestem pod wrażeniem jego doniosłości. Tak wiele serdecznych spotkań, tyle radości i dobrej atmosfery u nas wszystkich, że nie można się nie czuć wzmocnionym i ubogaconym o istotną wiedzę związaną z wychowywaniem młodzieży i dzieci. My z Żoną Marią, mamy to już za sobą. Choć wciąż wydaje nam się, że nasze dorosłe dzieci bez naszej porady, ingerencji, trudniej sobie radzą w obecnej rzeczywistości. Podobno to błąd, mówi nam „przemądrzała” Magda, ale my tam swoje wiemy, choćby Magda miała trochę racji.

Pragnę poinformować o pozytywnych skutkach wykładu naszego Ks. Generała. Ponieważ nie nadążyłem czytać w auli podczas wygłaszania, zdobyłem książkę i w hotelu, jeszcze w ten sam wieczór, przeczytałem dokładnie. Niejednokrotnie powracałem do tekstu już przeczytanego wcześniej. Skończyłem późno w noc. To wspaniała analiza, wręcz dokładna diagnoza czasów obecnych, bardzo niebezpiecznych i trudnych pod względem wychowania dzieci. A jednocześnie wskazania na drogę która przybliża a nie oddala. Drogę która prowadzi ku dobremu. Ku miłości. Ku Najwyższemu Bogu, gdzie przewodnikiem jest ksiądz Jan Bosko.
Musiałem to uczynić!
Poprosiłem ks. Adama o tekst tego wykładu drogą internetową. Otrzymałem niezwłocznie. Wydrukowaliśmy wiele kompletów /jeden zawiera 26 stron A4/ i oprawiliśmy w dwustronną folię /jak kołonotatnik/ w takiej formie prezentujemy zupełnie bezinteresownie tym, którzy pracują z dziećmi. Na razie w Rybniku. Gdy przeczytałem kilka zaznaczonych wcześniej cytatów na zajęciach w Liceum dla pracujących, gdzie znalazłem się przypadkiem, p. Profesor bardzo poprosiła o tekst ten na zawsze. A młode mamy i tatusiowie, którzy mnie słuchali, zamówili kolejne. Bardzo byłem dumny czytając i opowiadając o tym wszystkim.

Wniosek, który sobie od kilku dni przemyślałem, to ten:
- jeżeli młodzi ludzie zapragnęli przeczytać i posiadać treść wykładu jako podręcznik w wychowywaniu własnych dzieci, to przepiękny sukces tej pracy;
- jeśli nauczycielka języka polskiego, wręcz upomniała się o tekst tego wykładu, znaczy moim skromnym zdaniem, że uznała jego znakomitą wręcz niezbędną w swej pracy wartość;
- jeśli przychodzi do mnie terapeutka, która na co dzień pracuje z dziećmi na ulicy, tak jak Ks. Bosko, i po przeczytaniu tej pracy prosi o książkę która opisuje życie Ks. Jana Bosko, to znaczy że w Lublinie, my Salezjanie, odwaliliśmy kawał dobrej roboty!

Właśnie o tym chciałem dzisiaj Księdzu opowiedzieć, ku pokrzepieniu serc!

Z poważaniem
Szczęść Boże

Wiesław Sojka

From: Marek Chrzan [mailto:mchrzan@sdb.org]
Sent: Friday, December 02, 2011 5:04 PM
To: 'Wiesław Interia'
Subject: R: Lublin 2011

 Witam Pana Wiesława 

Bardzo dziękuję za piękne słowa i wiele radości z przeżyć w Lublinie. Właśnie wróciłem do Rzymu, dziś rozpoczęliśmy sesję zimową Rady Generalnej. Miałem okazję rozmawiać z księdzem Generałem. Jest bardzo zadowolony z przeżyć w Lublinie. Ja też bardzo się cieszę, że o salezjanach i ks. Bosko usłyszało tak wielu „ważnych”, mam nadzieję, że to pomoże na wielu polach.
Ksiądz Generał otrzymał pana list, już mi o nim wspominał i prosił o tłumaczenie. 

Serdecznie pozdrawiam całą rodzinkę.
Pamiętam w modlitwie.

Ks. Marek

/i jeszcze jeden dokument/

 

Zjazd BWS-ów w Oświęcimu 2011 rok


Dzień 18 lutego 2011 roku wpisał się podkreśloną czcionką w kroniki Salezjańskiej Inspektorii św. Jacka. W tym dniu, podczas zjazdu Księży Dyrektorów w Oświęcimiu, na uroczystej Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych ks. Adam Paszek złożył uroczyste wyznanie wiary, które stanowiło formalny akt objęcia przez niego urzędu Wikariusza Przełożonego Inspektorii Krakowskiej ks. Dariusza Bartochy. Ks. Adam Paszek jest od wielu lat pełnił w zarządzie Inspektorii Krakowskiej funkcję Radcy Inspektorialnego. Posiada również bardzo duże doświadczenie w pełnieniu posługi dyrektora. Sprawował bowiem tę funkcję w największych wspólnotach krakowskich Salezjanów: na Łosiówce, w Lublinie i w Oświęcimiu. Odbyte w Lublinie studia pedagogiczne i doświadczenie salezjańskiej pracy wychowawczo-duszpasterskiej sprawiają, że dla wielu współbraci jest autorytetem w znajomości metody wychowawczej św. Jana Bosko. Księdzu Wikariuszowi życzymy wszelkiego Bożego błogosławieństwa i satysfakcji z owoców pracy na polu animacji życia salezjańskiego w Inspektorii św. Jacka Bezpośrednio po Mszy Świętej nastąpiło drugie ważne wydarzenie. Dwóch członków Rodziny Salezjańskiej, Pan Bogdan Majszak – salezjanin koadiutor oraz Pan Jan Krzeszowiak – były Wychowanek Salezjański zostali wyróżnieni Mirem Inspektorii Krakowskiej – nagrodą ustanowioną w celu podkreślenia szczególnych zasług dla Inspektorii. Obaj Laureaci nagrody są związani ze środowiskiem Zakładu Oświęcimskiego, a ich pełne poświęcenie i oddanie w długoletniej pracy w duchu św. Jana Bosko było dla wielu wyraźnym świadectwem miłości Boga i człowieka.

/ze strony SDB Inspektorii Krakowskiej/red./

LAUDACJA

Wychowanek Salezjański, nasz kolega - Jan Krzeszowiak
Od najmłodszych lat swego życia w katolickiej Rodzinie, wychowywany był w miłości do Pana Boga. Szacunku dla życia i ludzi, szczególnie starszych. Do odpowiedzialnego             i pilnego wykonywania powierzonych mu obowiązków. W koleżeńskich rozmowach                  i wspomnieniach, często wspominał swych Wychowawców-Księży Salezjanów. Wyrastał w cieniu salezjańskiej charyzmy swych Wychowawców, kształtując i umacniając własną. Tak dorastał w salezjańskich okowach dobroci i miłości Ks. Bosko, przekazywanej nam przez Księży, których do tej, jakże twórczej pracy ks. Bosko powołał. 
Przebieg pracy twórczej i działalności kulturalnej:
W latach 1945 – 1950 uczęszczał do szkoły podstawowej należąc tam do chóru szkolnego i kółka recytatorskiego. W liceum ogólnokształcącym im. Stanisława Konarskiego                  w Oświęcimiu należał do zespołu recytatorskiego i tanecznego oraz do chóru (1950 – 1954). Wymienione zespoły reprezentowały szkołę w powiecie i województwie. Od roku 1946 występuje w teatrze salezjańskim w Oświęcimiu, jest aktorem w „Jasełkach”,                w przedstawieniach takich jak: Nowa gwiazda ekranu, Tomcio Paluch i innych. Recytuje zbiorowe i indywidualne poezje i prozy polskie, śpiewa w chórze chłopięco – męskim i gra w salezjańskiej orkiestrze dętej na trąbce. W latach 1955 – 1956 występował w zespole estradowym przy Z. Ch. O. w Oświęcimiu oraz w radiowęźle. W latach 1957 – 1958 był członkiem chóru męskiego przy parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Oświęcimiu. W latach 1957 – 1958 należał do chóru mieszanego „Jutrzenka” im. Stanisława Moniuszki przy parafii WNMP w Oświęcimiu oraz był sekretarzem chóru 20 lat. W tych samych latach śpiewał w chórze męskim „Harmonia” im, Aleksandra Orłowskiego w tej samej parafii. Był pomysłodawcą nazwy chóru i sekretarzem, oraz nawiązał kontakt z polonijnym chórem „Chopin” z USA. W latach 1974 – 1975 oraz 1987 – 1990 pracował w NRD (eksport – Chemobudowa Kraków – Budimex). Współpracował w radiowęźle dla tutejszej załogi, recytował poezję i prozę literatury polskiej. Na Mszach Świętych był lektorem i kantorem. W 1982 roku był jednym z inicjatorów wznowienia działalności chóru męskiego BWS Oświęcim i pomysłodawcą nazwy chóru „AUXILIUM”. Trzeba podkreślić jego poświęcenie dla chóru. Próby zespołu odbywają się dwa razy              w tygodniu we wtorki i piątki, pan Jan jest w salce godzinę wcześniej i ćwiczy, aby próba wypadła dobrze. Reżyserował główne role w „Jasełkach” i w „Męce Pańskiej”, dyryguje chórem od roku 1998, jest samoukiem, potrafi nauczyć śpiewać z nut. Będąc w Niemczech przywiózł dwa instrumenty, które do dnia dzisiejszego służą chórowi, kocha śpiew poezję muzykę i sztukę. Jak mówi, nauczyli go tego Salezjanie. Należy do parafii Św. Maksymiliana Kolbe, ale na msze św. uczęszcza tradycyjnie do Sanktuarium Wspomożycielki Wiernych, gdyż długie lata należał do tej parafii. Gdziekolwiek się znajduje to podkreśla szkołę salezjańską w jakiejkolwiek postaci czy to jako uczeń, ministrant, były wychowanek i chciałby żeby każdy Salezjanin kapłan, kleryk czy były wychowanek cenił sobie i rozsławiał szkołę ks. Bosko swą postawą, bo właśnie tę misję wżyciu powierzył nam Ks. Bosko.
To właśnie Janek, przez wiele lat przewodniczył  nieformalnej jeszcze grupie BWS-ów. To od Janka odebraliśmy przygotowaną inicjatywną grupę nas Wychowanków Salezjańskich, aby na tej bazie przystąpić do procesu rejestracji stowarzyszenia w Krakowskim Sądzie Rejestrowym. Janek nadal nieustannie jest z nami jako ważny „filar” naszej salezjańskiej drogi. Czuwając, aby była szczera, prosta, odporna na wszelkie zakusy zboczenia z niej.
Ponadto, jest zawsze dobrym, spokojnym i serdecznym kolegą. Nawet w kwestiach spornych, zawsze stateczny i spokojny, czym przywoływał swych adwersarzy ku spokojnemu prowadzeniu rozmów. /wielokrotnie, ja sam osobiście, oraz koledzy, dziękowaliśmy mu za taką postawę wobec nas/. Janek w swej wytrwałej pracy, jest skromny. Nie narzucał nikomu jak ma postępować w tej, czy innej sprawie. Po prostu dawał przykład. Był i jest kolegą szanowanym, z dużym moralnym autorytetem.
Obecnie przygnieciony wiekiem i chorobą odsuwa się powoli w cień własnych wcześniejszych dokonań. Chociaż wciąż pragnie być z nami, w każdym przedsięwzięciu.
Decyzją naszego Zarządu Głównego, i wielu kolegów naszych, a również Księży i Wychowawców /co wynika z rozmów/, bardzo chcemy mocno i godnie wyróżnić Jego wspaniałą postawę w życiu. Wiemy, że bardzo ucieszyła Go nadzwyczajna nagroda „MIR”, którą Salezjanie ustanowili, jako wyróżnienie i nagrodę za godną postawę w życiu.

Decyzją Wysokiej Kapituły, rokrocznie jest  wręczona osobom wybranym z wielu,  osobiście przez Przewielebnego Księdza Inspektora.

Zatem bardzo serdecznie dziękujemy za wyróżnienie tą wspaniałą nagrodą naszego kolegi Janka Krzeszowiaka. Jest to podziękowanie całego Zarządu Stowarzyszenia Byłych Wychowanków Salezjańskich, w imieniu wielu przyjaciół Janka, Byłych Wychowanków Salezjańskich, Wychowawców i Rodziny.

Za Zarząd Głowny SBWS
      Wiesław Sojka
            Prezes

zdjęcia

 

 

 

 

 

 

 

 

SANKTUARIUM MARYI MATKI BOŻEJ
KRÓLOWEJ SZKAPLERZA ŚW.

CZERNA  k/ KRAKOWA  23 lipca - sobotaXIII OGÓLNOPOLSKIE SPOTKANIE RODZINY SZKAPLERZNEJ9.00    – Animacja muzyczna
10.00 – Konferencja
11.00 – Eucharystia
14.30 – Uroczyste nałożenie Szkaplerza

15.00 – Nabożeństwo eucharystyczne z odnowieniem przyrzeczeń szkaplerznych
16.00 – Zakończenie spotkania24 lipca – niedziela
UROCZYSTOŚĆ ODPUSTOWA ŚW. ELIASZA PROROKA
11.00 – Eucharystia odpustowa - Procesja eucharystyczna

... czy nie znajdziesz parę chwil, by odwiedzić Matkę ...?

CI CO SŁUCHAJĄ RADIA MARYJA SĄ U MARYI KRÓLOWEJ POLSKI
BY DZIĘKOWAĆ ZA BŁ. JANA PAWŁA WIELKIEGO
ORAZ BY BŁAGAĆ O OBRONĘ I RATUNEK

Ci co nie słuchają powinni w tych samych sprawach bez zwłoki stanąć przed Królową Polski, jak najszybciej ...

Maryja została ustanowiona przez Boga
Wspomożycielką ludu chrześcijańskiego

/Z pism naszego ojca św. Jana Bosko/

Kiedy święta Elżbieta ujrzała Najświętszą Dziewicę wchodzącą do swojego domu, została napełniona Duchem Świętym do tego stopnia, że natchniona zaczęła prorokować: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony owoc Twojego łona". Tymi słowami Duch Święty pouczył, że Najświętsza Dziewica, obdarzona łaskami z nieba, została wybrana, aby ludzkości znowu przynieść to błogosławieństwo, które zostało utracone przez Ewę i przez tyle wieków było z utęsknieniem oczekiwane. Na słowa swojej krewnej Maryja odpowiedziała również pod natchnieniem Bożym: "Wielbi dusza moja Pana, bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia". Żeby więc chwała Maryi mogła rozszerzać się na wszystkie pokolenia i aby one mogły nazywać Ją błogosławioną, trzeba było, by wszystkie pokolenia doznawały z Jej strony niezwykłego i nieustannego dobrodziejstwa, które będąc stałym motywem ich wdzięczności uzasadniałoby wieczną Jej chwałę. To stałe i cudowne dobrodziejstwo nie może być inne jak pomoc, którą Maryja świadczy ludziom, pomoc, która powinna obejmować wszystkie czasy oraz rozszerzać się na wszystkie miejsca i na wszystkich ludzi. Tytuł "Wspomożenie chrześcijan", przypisywany Czcigodnej Matce Zbawiciela, nie jest rzeczą nową w Kościele Chrystusa, ale w tych ostatnich czasach zaczęto go używać w stosunku do Błogosławionej Dziewicy ze specjalnego względu. Obecnie do wzywania Maryi nie zmuszają nas sprawy prywatne, lecz bardzo ważne niebezpieczeństwa zagrażające wszystkim wiernym. Obecnie sam Kościół katolicki stał się przedmiotem ataków. Atakuje się jego prace, jego święte instytucje, jego głowę, jego naukę i karność. Kościół katolicki jest atakowany jako ostoja prawdy i nauczyciel wszystkich wiernych. Dlatego, aby wyprosić od Boga szczególną pomoc w tych czasach, wszyscy katolicy na całym świecie uciekają się do Maryi jako wspólnej Matki, specjalnej Wspomożycielki rządzących i narodów katolickich. Z całą słusznością twierdzimy, że Bóg Maryję ustanowił "Wspomożeniem chrześcijan" i że Ona zawsze okazywała się taką w nieszczęściach publicznych, szczególnie wobec ludów cierpiących i walczących za wiarę. Niech święta Dziewica pomaga nam wszystkim, abyśmy żyli przywiązani do nauki i Kościoła, których głową jest papież, zastępca Jezusa Chrystusa, i niech wyjedna nam łaskę wytrwania w świętej służbie Bożej na ziemi, byśmy mogli dojść do Niej w królestwie chwały w niebie.

(Meraviglie della Madre di Dio invocata
sotto il titolo di Maria Ausiliatrice,
Torino 1868, c. II et praef., pp. 25-28 et 5-8)


 

GLORIA IN EXCELSIS DEO

U STÓP MARYI KRÓLOWEJ POLSKI
NASZ OJCIEC ŚW. BŁOGOSŁAWIONY
JAN PAWEŁ II WIELKI

 

 

ZDJĘCIA Z PASJI

30 stycznia 2011r. w Witowie odbył się doroczny opłatek z kolędowaniem Byłych Wychowanków Salezjańskich, którzy chodzili do szkoły w Oświęcimiu / i nie tylko/red./.
Przybył Zarząd Główny Stowarzyszenia Byłych Wychowanków i Wychowanek Salezjańskich Inspektorii Krakowskiej na czele z prezesem p. Wiesławem Sojką oraz Zarządy z Koła „Tatry” w Witowie, ze Skawy i Oświęcimia i inni wychowankowie.
Swoja obecnością zaszczycił nas ks. inspektor Dariusz Bartocha.
Mszę św. o godz. 18.00 w intencji wychowanków z Witowa i Podhala sprawował i kazanie wygłosił ks. inspektor Dariusz Bartocha. W koncelebrze byli ksiądz delegat ds. BWS-ów Inspektorii Krakowskiej ks. Zenon Latawiec oraz ks. Piotr Szeląg.
Po Mszy św. w oratorium na plebani nastąpiła dalsza część spotkania. Życzenia ks. Proboszcza Krzysztofa Pilarza oraz prezesa Koła „Tatry” p. Stanisława Łukaszczyka, który wręczył księdzu Iinspektorowi podhalańską, góralską ciupagę i kapelusz. Kolędowanie i dzielenie się opłatkiem oraz agapa przy stole z góralskim bigosem, łoscypkami i korbocami.
Prezentacja strony internetowej BWS-ów, dyskusja nad mającym powstać nowym statusem oraz wspomnienia z oświęcimskich czasów wypełniły wspólny czas.
Dziękujemy wszystkim przybyłym wychowankom i żonom za służbę przy stole.

   zdjęcia

/informację przygotował ks. Proboszcz Witowa Krzysztof Pilarz /red./

Oświęcim, 25.01.2010 r.

Członkowie Stowarzyszenia Byłych Wychowanków i Wychowanek Salezjańskich
Inspektorii Krakowskiej 
Koła Terenowego w Oświęcimiu
 

Zaproszenie

Zarząd Stowarzyszenia Byłych Wychowanków i Wychowanek Salezjańskich Inspektorii Krakowskiej zwołuje Zjazd Koła Terenowego w Oświęcimiu w dniu 21.03.2010 r. (niedziela), w Oświęcimiu ul Jagiełły10 o godz. 11.00. W przypadku braku quorum w pierwszym terminie Zjazd rozpocznie się w drugim terminie o godz. 11.20.
Zapraszamy również do udziału we Mszy Świętej, która zostanie odprawiona tutejszym kościele salezjańskim o godz. 10.00.

Porządek Zjazdu

  1. Otwarcie Zjazdu.
  2. Wybór Prezydium Zebrania  tj. przewodniczącego, zastępcy, sekretarza i członka prezydium.
  3. Przyjęcie: porządku Zjazdu, regulaminu Zjazdu, regulaminu wyborów.
  4. Wybór: Komisji Mandatowej, Komisji Uchwał i Wniosków.
  5. Komunikat Komisji Mandatowej o Prawomocności Zjazdu.
  6. Wybór Komisji Skrutacyjnej dla przeprowadzenia wyborów.
  7. Wybory Prezesa Zarządu Koła Terenowego w Oświęcimiu.
  8. Wybory Zarządu Koła Terenowego w Oświęcimiu.
  9. Wybory Komisji Rewizyjnej Koła Terenowego w Oświęcimiu.
  10. Dyskusja.
  11. Sprawozdanie Komisji Skrutacyjnej.
  12. Ukonstytuowanie się nowych władz Koła i przedstawienie  uczestnikom Zjazdu.
  13. Przyjęcie wniosków, podjęcie uchwał.
  14. Zamknięcie Zjazdu.
Prezez Zarządu Głównego SBWS
             Wiesław Sojka


strenna2010_pl.jpg

Drodzy Bracia i Siostry
Członkowie Rodziny Salezjańskiej

Zachęceni nawoływaniem naszego Przełożonego Generalnego Księdza Pascuala Chiaveza pragniemy zatrzymać się nad Jego przesłaniem do całej Rodziny Salezjańskiej kierowanym, co roku w postaci „Wiązanki Generała” i uczynić bliższą każdemu z nas treść tej Duchowości Salezjańskiej.
Dlatego serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych członków Rodziny Salezjańskiej: braci salezjanów, siostry salezjanki, salezjanów współpracowników, byłych wychowanków, naszych współpracowników w dziele wychowania, młodzież, wolontariuszy, członków wszystkich gałęzi Rodziny Salezjańskiej oraz wszystkich zainteresowanych duchowością Świętego Jana Bosko na
Dzień Duchowości Salezjańskiej organizowany w Seminarium Salezjańskim przy ul. Tynieckiej 39 w Krakowie,
w sobotę, 20 marca 2010 roku

Rozpoczęcie o godz. 1000
w programie:          - relacje uczestników Dni Duchowości w Rzymie
                                   - przedstawienie treści „Wiązanki Generała”
                                   - panel dyskusyjny na temat sposobów ewangelizacji
                                   - moment wspólnej modlitwy
Zakończenie planowane wspólnym obiadem o godz. 1330

W imieniu organizatorów serdecznie zapraszam

Ks. Marek Chrzan SDB                                 
       Inspektor                                          

Z uwagi na potrzeby organizacyjne prosimy o zgłoszenie ilości uczestników do dnia 18 marca 2010 roku na adres: salezkr@bci.krakow.pl   lub telefonicznie: 12 252 85 00; fax: 12 269 02 84

OPŁATEK KOŁA TERENOWEGO "TATRY" STOWARZYSZENIA BYŁYCH WYCHOWANKÓW SALEZJAŃSKICH INSPEKTORII KRAKOWSKIEJ
W WITOWIE 31 STYCZNIA 2010 ROKU

Na zaproszenie Zarządu Koła Teren0wego "TATRY" Stowarzyszenia BWS Inspektorii Krakowskiej Prezes i Wiceprezes Zarządu Głównego SBWS uczestniczyli w uroczystościach Św. Jana Bosko a zarazem w opłatku w siedzibie Koła przy salezjańskiej Parafii Maryi Królowej Szkaplerza Św. w Witowie. Uczestniczyła również redakcja. Z żalem BWS-ów nie doczekaliśmy się na Czcigodnego i Przewielebnego ks. Inspektora, ks. dr Marka, który podobno zaginął gdzieś w zamieci śnieżnej, w drodze na nasze spotkanie.
Uroczystą Sumę odpustową o św. Janie Bosko celebrował w intencji Byłych Wychowanków i Wychowanek Salezjańskich Wikariusz i Katecheta Parafii  ks. Piotr Szeląg, a płomienne kazanie okolicznościowe wygłosił ks. Krzysztof Pilarz Proboszcz Parafii i opiekun Koła "TATRY". Po uczcie SŁOWA, uczta EUCHARYSTUCZNA, uroczyste błogosławieństwo celebransa a następnie nastąpiło uczczenie relikwii św. Jana Bosko, wystawionych do publicznej czci i ucałowania. (odpust zupełny u Salezjanów)
Kolejna część uroczystości OPŁATEK 2010
Ks. Krzysztof Pilarz Proboszcz Parafii i opiekun Koła "TATRY" przygotował uroczystą kolację, odpustowo - opłatkową wieczerzę, za co również , z całym szacunkiem, został wyściskany przez Stanisława Łukaszczyka Prezesa Koła "TATRY" (patrz zdjęcia) oraz za szczególną opiekę uhonorowany góralskimi "kierpcami", uszytymi na miarę, jak również góralskim "naczyniem ucztowym", też na miarę. Po uroczystych modlitwach i błogosławieństwach kolędowych Ks. Proboszcza Krzysztofa, życzeniom świątecznym i noworocznym prawie nie było końca. Jednakowoż zapach bigosu, podobno o niepowtarzalnym aromacie i "smaku salezjańskim", ostatnim z resztą w Polsce, który serwował osobiście ks. Proboszcz Krzysztof, zakończył potok wszelakich życzeń. Kuluarowe rozmowy dotykały wielu spraw: przeszłych - wspomnienia, obecnych i przyszłych - nadzieja w Panu Bogu. I trzeba było się rozstać, każdy do swoich obowiązków. Nowa energia i zapał będą musiały procentować do następnego spotkania kolegów - przyjaciół ... może we wspólnym działaniu zgodnie z charyzmatem Wychowanków Salezjańskich Św. Jana Bosko. Tęsknota do cudów Boga, włożonych w krajobrazy gór oraz architekturę Witowa nie pozwaliła bez smutku odjechać. I jeszcze jedno spostrzeżenie: ks. Proboszcz Krzysztof osobiście sprzątał - odśnieżał parking przed plebanią, w oczekiwaniu na ewentualnych pielgrzymowiczów, a robił to z zadziwiajacą wprawą. e-mail: witowparafia@neostrada.pl
Tak sobie myślę: bez czapki, bez rękawiczek... nie mógłby tego... komu... za pokutę... /red./

zdjęcia tutaj*(jeżeli, któraś Wychowanka BWS wygląda niekorzystnie, proszę zgłosić, będziemy retuszować...)

 

BOŻE NARODZENIE 2009 - 2010

Szopka jakich wiele? Nie ta szopka jest wyjątkowa, bo jest umieszczona w holu św. Józefa w Zakładzie Księdza Bosko w Oświęcimiu. Została sfotografowana w niedzielę. W tym dniu Zarząd Główny Stowarzyszenia Byłych Wychowanków Salezjańskich Inspektorii Krakowskiej świętował uroczyście:

OPŁATEK a.d. 2010 .

Członkowie Zarządu Głównego SBWS oraz zaproszeni goście przybyli do sanktuarium Królowej Maryi Wspomożycielki Wiernych w Oświęcimiu, gdzie uczestniczyli w Eucharystii. Po Mszy św. całe grono zebrało się na uroczystym posiedzeniu, na którym, oprócz Prezesa SBWS Wiesława Sojki i członków Zarządu Głównego, byli również obecni: Księża Dyrektorzy Zakładu i Domu Salezjańskiego i oczywiście ks. dyr. Zenon Latawiec - Delegat Ks. Inspektora ds. Stowarzyszenia BWS. Po odśpiewaniu tradycyjnej kolędy i modlitwie życzeniom opłatkowym świąteczno noworocznym prawie nie było końca.
Ponieważ zastawiony przez ks. dyrektora Adama Paszka stół świąteczny uginał się od smakołyków, goście usiedli wreszcie na swoich miejscach i Prezes ZG SBWS rozpoczął przemówienie, w którym przekazał również życzenia dla  Byłych Wychowanek i Wychowanków Salezjańskich oraz ich rodzin z wielkim podziękowaniem na ręce przedstawicieli Salezjanów, za pomoc i opiekę nad Stowarzyszeniem BWS. (Redakcja nie potrafi opisać tego nastroju i przekazać treści, nawet w skrócie, z przyczyn technicznych. Kto nie był niech żałuje.).
Podobno ks. Inspektor, który nie mógł wziąć udziału z powodu swoich poważnych obowiązków, był obecny duchem.
Następnie ks. Dyrektor Zakładu zaprosił wszystkich gości na uroczysty salezjański obiad świąteczny, którego opisywać nie będę, boby na następnym opłatku zabrakłoby miejsc siedzących.
Po obiedzie na "sali misyjnej" Prezes SBWS wygłosił referat o dokonaniach Zarządu Głównego SBWS na Ukrainie w 2009 roku, wraz pokazem slajdów z dokumentacji fotograficznej. Po omówieniu kilku spraw technicznych związanych z Kolami Terenowymi SBWS oraz po wizycie złożonej ks. Stanisławowi Urbańczykowi Seniorowi Delegatowi ks. Inspektora dla SBWS wszyscy szczęśliwi rozjechali się do swoich domów.
Zarząd Główny Stowarzyszenia BWS Inspektorii Krakowskiej składa Księżom Dyrektorom Zakładu i Domu Salezjańskiego wielkie podziękowanie i Bóg zapłać za tą radosną uroczystość.
Można obejrzeć kilka zdjęć z uroczystości:   tutaj

I jeszcze jedno spostrzeżenie: u św. Jozefa w holu głównym Zakładu ks. Bosko pali się olejny kaganek …
Św. Józefie opiekuj się również nami byłymi wychowankami  Ks. Bosko.

 

AKTUALNOŚCI  Z  LAT  POPRZAEDNICH    TUTAJ


Masz pytania, a może ciekawe informacje BWS-owskie?  Prześlij do nas na adres mailowy sbws@sdb.krakow.pl
Odpowiemy i zamieścimy.





NASZE KONTO  BPH Oddz. Rybnik 15106000760000401280246298




Strona główna ***Komunikaty***Aktualności

Zarząd***Kalendarium wydarzeń***Statut

*Deklaracja** **